blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-12-01

smażone pędy dyni 炒南瓜尖

Uwielbiam dynię, podaną na wiele różnych sposobów. Dynia w sosie douban, dynia na parze, zupa-krem z dyni - wszystko uwielbiam. Myślałam, że już nie będzie się mnie dało dynią zaskoczyć - jadłam przecież i samą dynię, i kwiaty dyni w tempurze... Kiedy jednak zobaczyłam włochate pędy dyni w lodóweczce w pewnej okołodalijskiej wsi - musiałam spróbować!
Kiedy wróciliśmy z wycieczki, powiedziałam ZB, że jadłam przepyszną zieleninę i dlaczego on mi jeszcze tego nigdy w domu nie zrobił? Ponoć dlatego, że jest to takie typowe "jedzenie dla biednych" i nigdy mu nie wpadło, żeby je kupić, skoro na targu jest tyle innych dóbr...

Składniki:
*pędy dyni, tylko te z samej góry - dolne będą zbyt łykowate. Jak odróżnić? Po umyciu łamać na kawałki dłońmi. Jeśli się dają łatwo złamać, z charakterystycznym trzaskiem - nadają się. Gdy zaczynają być za miękkie, znaczy, że są niezbyt świeże. Jeśli są zbyt twarde - oznacza to, że są zbyt stare i łykowate. Liście można zostawić wszystkie - oczywiście te, które są niesczerniałe i nieuszkodzone.
*łyżka soli
*czosnek niedbale pokrojony
*pół szklanki bulionu albo zwykłej wody
*ewentualnie odrobina chińskiego żółtego wina kuchennego, albo kapka białego.
*łyżeczka mąki ziemniaczanej rozmieszanej z wodą.

Wykonanie:
1) Umyte i podzielone na kawałki pędy z liśćmi wsadzić na kwadrans do wody z solą. W międzyczasie posiekać czosnek.
2) Dokładnie odsączyć.
3) Na rozgrzanym oleju obsmażyć czosnek aż zapachnie.
4) Dorzucić pędy dyni, obsmażyć.
5) Dodać bulion/wodę i ewentualnie alkohol; smażyć do miękkości.
6) Zagęścić mąką ziemniaczaną i podawać.

Osobiście preferuję smażenie bez dodatku mąki. Lubię konsystencję potrawy i jej delikatny smak i bez tego dodatku.

4 komentarze:

  1. Moja mama ostatnio zaczęła to robić w Polsce. :-) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Od Chińczyków moglibyśmy się wielu rzeczy uczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tylko w kwestiach kulinarnych zresztą :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.