blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-11-17

Nefrytowe Emu i Nefrytowy Kangur

Wybieracie się w najbliższym czasie do Dali? A w nienajbliższym? Kiedykolwiek byście tam nie pojechali, jeśli nie macie zapewnionego couchsurfingiem/przez znajomych noclegu, możecie się udać właśnie tam. Niemal naprzeciwko murów miasta, w zaadaptowanym domostwie Bai, znajdują się bliźniacze hostele wspomniane w tytule (a także w innym poście).
Nie są jakieś wybitnie tanie, ale i nie porażają ceną; obsługa potrafi się komunikować po angielsku; pokoje są w miarę czyste i zadbane. Z czasem miejsce stało się mekką backpackersów. To jednak, co ich najbardziej przyciąga, dla mnie jest wadą. Towarzystwo tam mieszkające to właściwie tylko i wyłącznie biali, i to ci raczej zamożni. To znaczy: uważają, że kawa za 30 yuanów (15 złotych) jest tania i pasuje do standardu hostelu. W podobnie zaporowych cenach są tam również posiłki, a także organizowane przez hostel wycieczki. A jednak... gdy nie chce Wam się szukać na własną rękę, albo macie (całkiem uzasadnione) obawy, że jeśli zawierzycie obcemu człowiekowi, może on Was oszukać, wycieczki oferowane przez Strusia i Kangura stają się nagle dość atrakcyjne.
Niewątpliwymi plusami hostelu są: zawsze ciepła woda, dystrybutor mineralki ogólnie dostępny, możliwość przeprania ciuchów i bezpłatny dostęp do vpn i netu.
W sumie lądujemy tam przy każdej wycieczce do Dali, mimo wszelkich wątpliwości. Jest tam po prostu wygodnie.
Tutaj ich strona internetowa w wersji anglojęzycznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.