blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-09-19

miesiąc miodowy 蜜月

Trzy razy w tygodniu chodzimy na badmintona. Ja gram z ZB godzinkę i umieram, a potem wracam do domu. On zaś zostaje i gra do upadłego, czyli 3-4 godziny. Tak, jest wariatem.
W trakcie umierania przytulam się do męża i omawiam z nim Ważne Sprawy: co kupić na obiad, czy mam upiec ciasto itd, nie stroniąc jednocześnie od uśmiechów i słodyczy, które resztę naszego badmintonowego towarzystwa przyprawiają o zniesmaczenie/obrzydzenie/zażenowanie. Te wszystkie trzy uczucia wyrazić można jednym przymiotnikiem: 肉麻, który dosłownie przetłumaczony znaczy "zdrętwiałe mięso". Chodzi o to uczucie, gdy dostajesz dreszczy i reakcja psychiczna przekłada się na reakcję ściśle fizyczną - tak Cię coś brzydzi, że całe ciało zaczyna Cię swędzieć i dostajesz gęsiej skórki. I właśnie tego przymiotnika używają koledzy i koleżanki ZB widząc, jak sobie słodzimy. Ja, nie tracąc rezonu, odgryzam się, że mówią tak z czystej zazdrości (羨慕嫉妒恨 - zazdrość+zawiść+nienawiść), bo też by tak chcieli, ale nikt nie jest dla nich aż tak miły. Przekomarzamy się, a jedna z koleżanek pyta: kiedy Wy w końcu zamierzacie skończyć ten wasz miesiąc miodowy?
Odpowiadam jej i wszystkim innym przy okazji: mam szczerą nadzieję, że nigdy :)
Wpis sponsorowany przez rocznicę ślubu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.