blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-20

złocień - odsłona druga

Pamiętacie wpis o złocieniu? Dziś też o nim, ale językowo, nie kulinarnie.
Złocień ma wiele chińskich nazw - na przykład cesarskie warzywo 皇帝菜. W internetach jednak znaleźć go można przede wszystkim po haśle tonghao 茼蒿, które jest nazwą słownikową. Kiedy jednak gadałam o złocieniu ze znajomą Tajwanką, ona zaśmiała się w kułak i powiedziała, że musiała się zastanowić, o czym ja w ogóle do niej rozmawiam, bo ona zna złocień pod inną nazwą - tłumacząc swobodnie, na Tajwanie zwie się złocień „warzywem do bicia” 打某菜. Widzicie, łodygi złocienia są puste w środku, a w dodatku składają się głównie z wody. Dlatego podczas gotowania czy smażenia jeśli wrzucić do gara kilka solidnych garści, po obróbce cieplnej zostanie z tego mały talerzyk. Był na Tajwanie facet, który tego prostego procesu nie rozumiał i sądził, że żona przed nim ukrywa jedzenie, albo, co gorsza, sama się obżera za jego plecami. Dlatego też przy każdym obiadowym złocieniu tłukł żonę do nieprzytomności – i tak powstała tajwańska nazwa rośliny...
Tajwanka powiedziała, że tę historię pamięta jeszcze z dzieciństwa, babcia opowiadała :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.