blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-03

Sajgonki sałatkowe gỏi cuốn

Smażone sajgonki znają chyba wszyscy. W surowej wersji sajgonek zakochałam się podczas wakacji w Wietnamie. Pisałam już o nich trzy lata temu i może nie powinnam się powtarzać, ale ponieważ ludzie prosili o dokładniejsze informacje i bardziej szczegółowe zdjęcia, podzielę się tym, jak je sama robiłam. Zwlekałam tak długo z jednego zasadniczego powodu: w Kunmingu nie można kupić papieru ryżowego. Tak, Yunnan graniczy z Wietnamem i tak, łatwiej papier ryżowy kupić w Polsce niż w Kunmingu. Kupiłam więc podczas ostatniego w Polsce pobytu i WRESZCIE mogę się nacieszyć sajgonkami. Howgh.
Składniki:
papier ryżowy + ewentualna zawartość:
*resztki pieczeni, parę plasterków usmażonego boczku, trochę mięska rosołowego - jakiekolwiek mięso, na jakie macie ochotę i które nie wymaga dalszej obróbki termicznej
*warzywa, najlepiej takie gotowe do jedzenia na surowo i niezbyt wodniste. Przede wszystkim wszelakie liście - kapusta, sałata, bazylia, mięta, kolendra, pietruszka, co kto lubi. Poza tym wszelkie marchewki, ogórki, kiełki soi itp. pokrojone na kawałki. Gotowane warzywa też mogą być, na przykład fasolka szparagowa sprawdza się wyśmienicie, albo resztki kalafiora czy brokuła z poprzedniego obiadu.
*obgotowany wcześniej makaron sojowy
Wykonanie:
1) Papier ryżowy zamoczyć na chwilę w ciepłej wodzie, żeby zmiękł i położyć na stole/desce do krojenia.
2) Pyszności, które chcemy zjeść układamy na papierze ryżowym w zwartej kupce i krokietujemy.
Najlepsze są oczywiście od razu po zwinięciu, ale z powodzeniem można je przygotować kilka godzin wcześniej i podać razem. Tego typu sajgonek się zazwyczaj nie smaży, choć oczywiście można. Dlaczego? Bo farsz jest za mało zbity i łatwo wypada z sajgonki podczas smażenia. Poza tym, nie oszukujmy się, smak świeżej bazylii/mięty/kolendry jest milion razy lepszy od takiej usmażonej...
Przepisy na moje trzy ukochane sosy sajgonkowe podam następnym razem :)

4 komentarze:

  1. dobry pomysl ;) Wykorzystam na pewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że pomysł przypadł ci do gustu :)

      Usuń
  2. Anonimowy4/4/16 18:03

    Nasze ulubione-wlasnie takie,wiosenne;Czekamy na sosiki ;)-pozdawiamy ze slonecznej Brukseli.Ela,Zu & Morgan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że wpis jest "przeterminowany", sosy już dawno się ukazały :) http://baixiaotai.blogspot.com/2014/05/sosy-do-sajgonek.html

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.