blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-13

korty badmintonowe 羽毛球場

Ważną, choć niewielką, kwotą naszego comiesięcznego budżetu jest opłata za kort badmintonowy. Ponieważ w badmintona gramy trzy razy w tygodniu, zamiast na wariata przychodzić i szukać wolnego kortu, rezerwujemy wraz z przyjaciółmi kilka kortów z góry. Doskonałe wyjście, jeśli chce się mieć pewność, że będzie wolne miejsce. Właściwie wszyscy nas już tam znają, przyzwyczaili się też do tego, że pojawia się jedna biała twarz. Jest git.
Było.
Od jakiegoś miesiąca na korty badmintonowe przychodzi grupa obcokrajowców. Zajmują trzy czy cztery korty. Za każdym jednak razem na pytanie, czy uiścili opłatę za wynajem kortu, głupio się uśmiechają i pytają "a, to trzeba zapłacić?". Po czym grają dalej. Nikt ich nie wyrzuca, bo niestety Chińczycy są zbyt dobrze wychowani, żeby powiedzieć tym burakom, żeby, przepraszam za sformułowanie, spierdalali w podskokach, jeśli nie chcą zapłacić. Ileś już razy została im zwrócona uwaga, że korty są płatne; nie działa. Co, policję wołać? Ja na ich miejscu bym się spaliła ze wstydu.
Cóż. Oni nie płacą, a antypatie skupiają się na mnie. Bo przecież wszyscy obcokrajowcy są tacy sami - wykorzystują fakt, że są w Chinach traktowani poniekąd ulgowo. Bo przecież to na pewno moi znajomi. Bo przecież na pewno ja ich przyprowadziłam.
Ech...
Na pocieszenie strzeliliśmy sobie z ZB kilka fotek na korcie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.