blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-03-09

teoretyczne podejście do wiśni

Z okazji moich okołowiśniowych zdjęć, Bobolink Pink zapytał/zapytała: "Czy sakura/hanami to rownież określenia chińskie?"
Wydaje mi się, że zagadnienie jest na tyle ciekawe, że mogę mu poświęcić osobny post.
Hanami i sakura to romanizacje japońskich słów. W związku z niespodziewanie dużą ilością japońskich sposobów zapisu poszczególnych słów:
hanami = はなみ = 花見
sakura = さくら = 桜
Czyli romanizacja + japoński sylabariusz + kanji czyli chińskie znaki.
Skoro można te japońskie słowa napisać chińskimi znakami, czy znaczy to, że są to również określenia chińskie? Niestety sprawa nie jest prosta.
Znaki chińskie przywędrowały do Japonii wystarczająco dawno temu, żeby zaczęły żyć własnym życiem. Drobne zmiany w zapisie, inna wymowa, użycie dostosowane do japońskiej gramatyki. Dlatego na przykład czynność "oglądania kwiatów", bo to dosłownie znaczy hanami, jest zapisana w gramatyce Yody, czyli "kwiaty oglądam", najpierw rzeczownik, potem czasownik. Po chińsku trzeba te dwa słowa zapisać odwrotnie, czyli 見花 jianhua, bo tak nakazuje chińska gramatyka. Problem w tym, że ta zbitka nie występuje w słownikach. Każdy Chińczyk zrozumie, że chodzi o oglądanie kwiatów, ale nie będzie wiedział, o co w tym chodzi. Żeby mu uświadomić, że chodzi o japońską tradycję, najlepiej byłoby to przetłumaczyć na 賞花 shǎnghua - podziwianie kwiatów. Jednak na przykład w Kunmingu szaleństwo oglądania kwiatów wiśni nie nazywa się ani "oglądaniem kwiatów" ani "podziwianiem kwiatów", a po prostu "świętem kwiatów wiśni" 樱花节 albo, bardziej poetycko, "przypływem wiśni" 樱潮. Tak więc hanami w zasadzie nie ma odpowiednika w języku chińskim, choć do tradycyjnego japońskiego zapisu tego zwyczaju służą właśnie chińskie znaki.
Inaczej rzecz wygląda z sakurą - znak określający wiśnię pochodzi bezpośrednio z języka chińskiego. Poniżej zestawiłam trzy znaki: tradycyjny chiński znak wiśni, używany obecnie na Tajwanie i w Hongkongu, następnie chińskie uproszczenie tego znaku i na końcu japońska jego wersja.
Obojętnie, na który z tych znaków w tekście trafi Chińczyk/Tajwańczyk/Japończyk - na pewno zrozumieją, że chodzi o wiśnie. Wymowa różni się znacząco - ying po chińsku i sakura po japońsku. W dodatku jeśli mówimy o kwiatach wiśni, w Japonii wystarczy sakura - domyślnie chodzi o kwiaty, choć mogłoby chodzić o owoce czy drzewa. Za to Chińczycy dodadzą kwiat - 樱花, żeby uściślić, że chodzi właśnie o kwiaty, a nie jakieś inne elementy wiśni.
Szukając informacji o cieszeniu się kwiatami wiśni w Chinach, trafiłam na ciekawostkę - autor anglojęzycznego wpisu o wiśniach w Wikipedii suponuje, że parki wiśniowe są w Chinach pamiątką po japońskiej okupacji albo efektem zasadzenia prezentów ofiarowanych przez Japonię Chinom. Akurat Kunming nie znajdował się pod japońską okupacją; nie wiem jednak, kiedy i w jakich okolicznościach wiśnie przywędrowały do Kunmingu. Jeśli znajdę kiedyś tę informację, na pewno się podzielę.

2 komentarze:

  1. To się nazywa wyczerpująca odpowiedź :-) Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) Nie pierwszy raz pytanie czytelnika zachęciło mnie do poszukiwań; mam nadzieję, że również nie ostatni.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.