blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-03-11

co takiego lubisz w Azjatach?

Nie wpadłabym sama na to, żeby o tym napisać. Napisałabym raczej, że lubię ludzi, i białych, i innych kolorów, za poczucie humoru, muzykę, żarcie i pogodę ducha (ZB=100% ;)), a powyższą frazę potraktowałabym lekko pogardliwie, bo co niby Azjaci mają, czego my nie?
A jednak, gdy hasło to pojawiło się w hasłach wyszukiwania na blogu, zupełnie nieproszone zawitały do mojej głowy myśli rozczochrane, przez które zdałam sobie sprawę, że jednak etykietkuję Azjatów wokół siebie. Tendencyjnie i niesłusznie, oczywiście, i staram się sama sobie przeciwdziałać, ale nie zawsze się udaje. I tak:
Japończyków lubię za kuchnię, uporządkowanie, śmieszną wymowę chińskiego. Uporządkowanie bierze się stąd, że akurat wszyscy moi znajomi Japończycy są pedantami i wszystko mają poklasyfikowane i popakowane w małe pudełeczka.
Wietnamczyków lubię za spożywanie surowych warzyw i za higienę osobistą.
Tajlandczyków lubię za uśmiech, spokój, grzeczność i kuchnię, oczywiście.
Tajwańczyków lubię za miękkość wymowy mandaryńskiego.
Innych Azjatów nie mam sklasyfikowanych. Birmańczyków i innych Khmerów nie mam w głowie, bo nie zdołałam się zaprzyjaźnić z żadną grupą wykazującą podobne cechy. A Chińczyków im lepiej poznaję, tym mniej umiem zaklasyfikować. Czyli znowu: klasyfikacji poddają się tylko ludzie, których znam za mało, żeby móc ich w ogóle oceniać. Oczywiście, mam prawo powiedzieć, co mi się w nich podoba, a co nie - każdy ma prawo. Tyle, że nie umiem określić, co jest cechą narodową, a co efektem rozwoju osobniczego. W dodatku, w głowie pojawiają się te bzdurne etykietki, chociaż - przecież lubię każdą kuchnię z surowymi warzywami, higienę lubię u wszystkich ludzi, miękka wymowa mandaryńskiego podoba mi się zawsze - nie powinno mi się to w głowie łączyć z jakąkolwiek grupą etniczną...
Etykietkowanie ułatwia życie. Ale co zrobię, jeśli trafię na śmierdzącego Taja/niechlujnego Japończyka? Uznam go za ciekawy okaz, czy dojdę do wniosku, że czas zrewidować poglądy na temat narodu? A może już spotkałam takie wyjątki i tylko potwierdziły mi one regułę/wyparłam je, bo nie pasowały do przyjętych założeń?
Pewnie kiedyś jeszcze wrócę do tego tematu. Mam nadzieję, że nigdy nie dojdę do punktu, w którym wszystko będę miała uporządkowane i zafiksowane na stałe...

25 komentarzy:

  1. Byłam niedawno na spotkaniu autorskim z Marcinem Bruczkowskim, który mieszkał w sumie przez 15 lat w Japonii i Singapurze - i który wydal już kilka książek w Polsce na ten temat. Powiedział on bardzo mądrą rzecz, a mianowicie - człowieka można przyrównać do tortu, który ma warstwy. Te warstwy to cechy jego zachowania. Każdy człowiek jest inny i nigdy nie będziemy wiedzieli, czy to, że jest on taki czy siaki, to cecha narodowa jego kraju, czy może skutek wychowania w tej danej rodzinie, czy po prostu cecha jego charakteru, a może wynik jakichś osobistych zdarzeń z przeszłości, dlatego nie powinniśmy szufladkować innych narodowości w ten sposób. Oczywiście, są pewne standardy zachowań w danych sytuacjach, wspólne dla ogółu ale tak poza tym to nie powinno się mówić, że np Japończycy to są tacy, a Tajwańczycy śmacy ;p Ja się z tym zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też zasadniczo uważam, że etykietkowanie jest bez sensu i głupie. Problem w tym, że cały czas muszę się pilnować, żeby nie mówić: Chińczycy to i tamto albo Japończycy są tacy i tacy. Świadomie tego nie robię - ale mój mózg wykonuje to za mnie, zanim się zdążę zorientować, a potem sobie muszę te etykietki wypychać z głowy...

      Usuń
    2. To tłumaczy, dlaczego istnieją stereotypy i dlaczego nigdy nie uda się ich wyplenić wśród mas ;) - po prostu tak działa mózg, "na skróty", żeby poradzić sobie z natłokiem informacji z zewnątrz :)

      Usuń
  2. Cześć :-)
    Czytam Cię właśnie z prawdziwą przyjemnością. Siedzę w Twoim archiwum i czytam, czytam :-) I przepraszam, że tak nie na temat... ale przeczytałam wpis z 18.01.2012 r. Niesamowite... bo myślę sobie, żę punkt nr 2 to włąśnie Twoje kochanie ;-)
    2)Wtorek, poludnie. Saksofonista. JAZZOWY!!!! Prowadzi prywatna szkole saksofonu i gra z zespolem w knajpie w Kundu, rozrywkowej czesci Kunmingu. Bogaty z domu, rodzice to para inzynierow. Gra w badmintona. W srednim wieku i nadal niezonaty. W zasadzie atrakcyjny - ma pasje, lubi dobra muzyke, nie narzeka na brak pieniedzy. Wiec dlaczego nadal jest sam? Coz. Zadna normalna Chinka nie wyjdzie za faceta, ktory zrezygnowal z cieplej posadki i etatu w szkole dla prowadzenia prywatnie korkow i dmuchania bezetatowego w jakims barze. No przeciez ten facet nie jest w stanie jej zapewnic stabilizacji i w ogole. Zwlaszcza i w ogole... Spotklismy sie w wiekszym gronie (moja swatka z mezem, dzieckiem i matka, rodzice delikwenta i my, w zasadzie najmniej zainteresowani ;)). Rodzice mnie polubili, twierdza, ze mam cudowny charakter (hue, hue), ale pod koniec wspolnego obiadu to byla jedyna osoba, ktorej niespecjalnie zalezalo na moim numerze telefonu. Coz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ten sam. Okazało się, że jednak się zainteresował był... No i że nie jest bogaty z domu, niestety :D:D:D

      Usuń
  3. no, odcinek o swatach to moj ulubiony :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odcinek :D brzmi jakbym prowadziła telenowelę ;)

      Usuń
  4. bo tak to się czytało, bardzo wciągające :-)
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy serdecznie, ZB też się uśmiał. To znaczy, najpierw na mnie nakrzyczał, bo nie wiedział, że TAKIE RZECZY wypisuję na blogu, ale poczucie humoru zwyciężyło ;)

      Usuń
  5. Anonimowy13/3/14 19:58

    Stereotypy nazwalabym "orientacja blyskawiczna". Tak jak ktos napisal pozwalaja ogarnac chaos informacji, ogarnac rzeczy nie- badz malo znane. Stereotyp obawy przed kazdym dzikim zwierzeciem (jako pewna przekladnia ostroznosci w stosunku do nieznanego) chroni nas. Jednak kiedy jestesmy bezpieczni to mozemy sie zastanawiac: czy to byl na pewno niedzwiedz? I jesli tak to na pewno nieoswojony, przywiazany, nieagresywny? :-D
    To wszystko jest ok, o ile nie wejdzie komus w krew poprzestanie na tej, z koniecznosci ostroznej i powierzchownej, ocenie :D i wydawanie sadow nieomylnych na jej podstawie.

    Watek swatki cudowny. Jeszcze o stereotypach przypomniala mi sie replika ksiazeczki jakiejs damy z czasow wiktorianskich ktora wydala przewodnik po swiecie z charakteryzowaniem wszystkich nacji ktore "poznala". W cudzyslowiu bo pani nigdy nie ruszyla sie poza granice a przewodnik napisala na podstawie przeczytanego czy zaslyszanego a wiec pelen stereotypow. O Polakach tez bylo i o Chinczykach :-)
    Ksiazeczka byla rozchwytywana i...wierzono, ze jest prawdziwa! Miala wiele wydan i nikt nie podwazal jej wiarygodnosci
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy13/3/14 20:08

    Juz wiem : Autorka Miss Mortimer Tytul (Moje tlumaczenie z niemieckiego: Najokropniejsze Kraje na Swiecie) Orginal sklada sie chyba z 3 badz 4 ksiazek. Acha i przepraszam: nie wystawila nogi poza Europe. Byla po razie w Brukseli, Paryzu i Edynburgu ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę, po prostu MUSZĘ dorwać tę książkę!!!!! :D

      Usuń
  7. Anonimowy13/3/14 21:27

    O Polakach moge wkleic moje tlumaczenie. Prosze:
    "Co za roznica miedzy Prusami i Polska: W Polsce wszystko jest inne a ta roznice czynia ludzie. Gdy w Prusach dzieci slicznie ubrane chodza do szkoly to w Polsce obdarte i brudne biegaja za karetami wolajac "chleba, chleba"
    O Polsce pisze:

    "Do czego nalezy Polska?
    Biedni Polacy nie posiadaja wlasnego krola. Polska zostala podzielona przez trzy mocarstwa, Austrie, Rosje i Prusy . Panstwa te obdzielily sie wzajemnie kawalkami Polski co bylo wielce dla tego kraju niesprawiedliwe.

    Domy
    Domy w Polsce sa bardzo biedne, zbudowane z nieociosanych drzew, z otworem na dym zamiast okna. Lozka sa nieznane. Spi sie na sianie na podlodze.

    Krajobraz:
    Kraj to slabo zaludniony i piaszczysty. Wiatr wciska piach do oczu i ust. Kiedy powoz grzeznie wiecie ze jestescie na moczarach.

    Jedzenie :-)
    Nawet biedacy wiedza czym jest mleko bo hoduja przewaznie choc jedna krowe. Poza tym zywia sie kartoflami,kapusta i potrawami z kaszy. Pija piwo i wodke. W wodce sa niemal zakochani.

    Charakter Polaka:
    Polscy moznowladcy sa okrutni.Potrafia chlopu zabrac ostatnia krowe za co chlopi sie mszcza scinajac panskie drzewa. Ludzie w Polsce sa albo bardzo bogaci albo bardzo biedni. W handlu pracuja tylko Zydzi i Niemcy. Szlachta nie pracuje uwazajac ze jej nie przystoi.

    Polacy bardzo lubia rozmawiac ale szybko sie kloca i wtedy bardzo glosno krzycza z czego sa bardzo dumni :-)
    Nie cierpia Zydow a Niemcow uwazaja za glupcow."
    Tu jeszcze pare kwiatkow o innych nacjach:
    O Rosji
    "woznicow ktotorzy kogos przejechali wysyla sie od razu na Syberie. Dlatego sa oni bardo ostrozni ale przechodnie sa za to do nich zle nastawieni. Zamiast schodzic z drogi powozom staja przed nimi na srodku drogi wolajac "Pomysl o Syberii!
    W zimie w Petersburgu ludzie tak szybko biegna po ulicach ze mozna by pomyslec iz boja sie zamarznac. I tak by sie stalo gdyby przystaneli!"

    Sycylia
    "Ludzie nakladaja na siebie obszerna, brazowa welniana peleryne z kapturem zakrywajacym glowe. Musza koniecznie uzywac kaptura bo tam jest strasznie duzo mordercow ktorzy czesto nosza pod peleryna sztylet."

    O Niemcach
    "Kobiety sa bardzo pracowite i wszedzie nosza z soba robotki.Tak sa zakochane w drutach jak mezczyzni w fajce.Zdziwilibyscie sie ile sa w stanie skarpetek udziergac! Ich izby nie swieca czystoscia. Ale kto by mial czas sprzatac gdyby tyle dziergal?Jednak w kazdym razie lepiej juz dziergac jak palic! Gdy sa w domu ciagle gotuja i tkaja plotna ktore przechowuja w wielkich skrzyniach! Chyby nic wiecej nie potrafia jak robic na drutach, gotowac i tkac?

    O nie, umieja jeszcze grac na pianinie i harfie i spiewac bardzo ladnie. Ale porzadnych ksiazek (pewnie Miss Mortimor mysli o Bibli bo byla bardzo religijna)nie czytaja. Jesli juz czytaja to tylko ksiazki o ludziach ktorzy nigdy nie istnieli.To juz jest lepiej nic nie czytac jak czytac takie ksiazki"
    Kiara

    o Chinczykach moge przetlumaczyc :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne!!!!!! Błagam o tłumaczenie Chińczyków!!!!!!!

      Usuń
  8. Anonimowy13/3/14 22:59

    Bedzie dlugie widocznie pani Mortimer duzo wiedziala o Chinach wszak Anglia panowala tam jakis czas:

    "Na calym swiecie nie ma drugiego takiego kraju jak Chiny. Chiny bardzo roznia sie od slabozaludnionej Persji, w Chinach az sie roi od ludzi. Roznia sie tez bardzo od Angli, gdzie ludzie ucza sie z Bibli, w przeciwienstwie do tego Chiny maja pelno Bozkow. Chiny sa co prawda poganskie ale nie dzikie, gdyz ludzie sa cisi , pracowiciu i porzadni. Gdyby usiasc przy tykajacym zegarze a przy kazdym tyknieciu mijalby nas Chinczyk, a my bysmy chcieli ich policzyc, nie przerywajac liczenia ani dnia ani noca: jak myslicie ile by to liczenie trwalo? Dwanascie lat!. Oh, jaka ogromna liczbe Ludnosci musza miec Chiny! Razem 360 Milionow! Jakby policzyc wszystkich ludzti na ziemi to co trzeci bylby Chinczykiem. Jakie to smutne, gdy pomyslec, ze ten brutalny (z malymi wyjatkami), Lud nie zna Boga ani jego Syna !
    CDN Kiara

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy13/3/14 23:04

    JEDZENIE
    Biedni jedza tylko ryz i pija wode; Tylko czasem z odrobina miesa badz wedzonej ryby. Kazde mieso uwaza sie za zjadliwe: Nawet mielone ze szczura i weza albo posiekane dzdzownice.Kocie i psie mieso ma sie za tak samo dobre jak wieprzowe i jest ono rownie drogie. Zdziwicie sie gdy wam powiem, ze nawet ptasie gniazda jedza!. Nie musicie jednak wierzyc, ze sa to gniazda srok, ktore skladaja sie z galazek i gliny, albo, ze sa to male gniazda z mchu i gliny: Te gniazda ktore jedza sa z pewnego rodzaju gummy. , Ta gume wypluwa dziobem pewien ptak, ta guma sie klei i jest przezroczysta dlatego gniazda z niej sa przyklejone do skal. To wlasnie te gniazda sa dla nich tym czym dla nas galarety i pewnie sa bardzo odzywcze.

    WYGLAD
    Z waznego powodu w towarzystwie Chinczyk nigdy nie zdejmuje nakrycia glowy: A tpo dlatego, ze jest lysy, wyjawszy tyl glowy na ktorym wlosom rosnac pozwala, , zaplecione w warkocz siegaja mu do piet. Chinczyk nosi ciemnoniebieski kaftan z szerokimi rekawami. Ma ordynarne buty wstretnie wygiete do gory, z bialymi podeszwami. Dlatergo tez bielenie podeszw zajmuje mu wiecej czasu niz nam pastowanie obowia!. Wytworni panowie sa dumni, ze swego dlugiego paznokcia u malego palca, gdyz tym pokazuja, iz nie musza pracowac tak jak biedny. Temu by sie ten paznokiec przy pracy niechybnie zlamal. . W Chinach mezczyzni nosza wisiorki i wachlarze. O co za glupie zwyczaje musialam opisac!
    Cdn
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy13/3/14 23:18

    RELIGIA

    Na pewno juz o tym slyszeliscie, ze czcza zmarlych? Kto ich tego nauczyl? Mezczyzna zyjacy dawno temu o imieniu Konfucjusz. Ten Konfucjusz byl bardzo madry. Od dziecinsta siedzial i myslal zamiast sie bawic z innymi dziecmi. Gdy mial 14 lat zaczol czytac stare ksiegi napiusane niedlugo po czasie Noego. W tych ksegach znalazl wiele madrosci takich ktorych by i Noe uczyl swoje dzieci. Chinczycy tych ksiag nie czytajac byli coraz glupsi. Kiedy wiec Konfucjus dorosl probowal innych namawiac do czytania takich ksiag. Mozni i wladczy zle go traktowali i byl on przez to biedny . Nie mial do jedzenia nic procz ryzu. Ale ledwo umarl juz stal sie slawny i zyskal wielu wielbicieli.

    Oprocz tego Konfucjusza istnieje w Chinach jeszcze gorsza religia. W prawie tym samym czasie co konfucjusz zyl mezczyzna zwany Laotse . Sami zobaczycie jaki to byl wielki oszust. Twierdzil, ze potrafi ludzkosc uszczesliwic. Mowil: istnieja trzy rzeczy ktore zrobe dla ludzi: Najpierw zrobe kazdego bogatym zamieniajac kamienie w zloto. Potem ochronie wzystkich amuletami od zla przez miec i ogien zadanego; a na koniec uchroni ich od smierci zakletym trunkiem.. Jakim klamczuchem musial byc ten czlowek!

    Jest jeszcze jedna religia w Chinach: sekta Buddhy. Ten Buddha twierdzil ze zamieni sie w boga Fo. Sami widzicie, ze byl gorszy od Laotse. I on twierdzil ze uszczesliwi ludzi ale wymyslil na to bardzo dziwny sposob. Powiedzial ze gdy nie beda o niczymn myxslec to beda szczesliwi. Buddysci znaja wiele sztuczek jak uzyskac prezenty.. Raz w roku organizuja uczte: i dla kogo ona?Dla Biednych? Nie. Dla zwierzat? Nie. Dla dzieci? Nie. Dla siebie samych? Nie.Tego nigdy nie zgadniecie: Dla Duchow! Iuch kaplani twierdza ze ducha sa bardzo glodne i zarloczne i raz w roku musza jesc. Ale religie chinskie sa zle ale ta konfucjusza moze troche madrzejsza niz inne. Religia tao czyni z ludzi wariatow, Buddy idiotow. Ale religia Konfucjusza uczy madrosci ale wszystkie nie maja glebi, duszy.

    WIEDZAS I WYNALAZKI
    Trzeba przyznac Chinczycy sa madrzy. Wynalezli druk, wynalezli proch, i nauczyli sie o tym jak uzywac kamienia nmagnetycznego. Co to znaczy ? Kawalka stali ktory potarty o magnertyt pokazuje polnoc Chinczycy tze trzy rzeczy : druk, proch i magnbertyzm odkryxli zanim my w Europie to uczynilismy. Akle nas tego nie nauczyli to my sami na to wpadlismy! Mnauczycieli czci sie w Chinach i tak powinno byc wsze. Ale w szkolach jak w Turcji dzieci trzyma sie jak papugi. Tyle ze chinscy chlopcy siedza na krzuesle a nie na podlodze. Najpierw ucza sie malowac slowa. Potem lekcji na pamiec. Glosno krzyczac siedza wtedy plecami do nauczyciela

    CHARAKTER

    Charakter Chinczyka rtudno okreslic.. Przez to jak mowi wydaje sie byc skromnym; Nazywa sie „niewaznym“ „glupkiem“ „psim synem“ ; aAle gdy mu powiesz ze ma zle serce to sie bardzo obrazi a to dlatego, ze skromnoisc tylko udaje.Chinczycy sa dumni ze swego kraju i maja go za wyjatkowy . Mysla ze cudzoziemcy to malpy i diabla. Na ulicy czesto slyczac jak matka mowi di dziecka pokazujac cudzoziemca patrz to diabel( fan-quei).Anglikow uwazaja za brzydkoch nazywajac ich czerwonowlosymi. Kobiety ktore nie musza pracowac wstaja zima bardzo pozno. Po co im wczesnie wstawac gdy nie maja co robic? Chinczycy sa bezduszni i samolubni. Mozna w srodku miasta na ulicach spootkac umierajacych zebrakow i nikt sie o nich nie troszczy gdy zaraz obok ludzie graja w hazard i bawia sie wesolo. Kiedys Chinczycy byli abstynentami i pili herbate zamiast wina. W miastach sa herbaciarnie. O ile to lepsze od naszych Pubow! Ale ostatnio zaczeli palic opium. Jest to sok bialego maku sprasowany w czarne kulki. Chinczykom opium palic nnie wolno ale to smutna prawda ze to Anglicy im opium w tajemnicy sprzedaja..W chinach jest wiele spelunech w ktorych mezczyzni lezac na poduszkach pala opium. Maja oni wystajace kosci policzkowe i im trzesa sie rece i szybko sie stazeja, chlupieja i choruja. Wpo co wiuec biora Opium? Wielu z nich mowi ze nie moga przestac. Na trupach dzieci mozna sie potknac lecz nikogo to nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy13/3/14 23:29

    korekture pozarl internet grrr zawiesil sie i opublikowal niestety nieskorygowana wersje tak, ze w najdluzszej czesci sa bledy :-(.
    To by bylo na tyle pogladow Mrs Mortimers napisanych w polowie dziewietnastego wieku :-)
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Bardzo, bardzo dziękuję! I pozwolę sobie wykorzystać w przyszłości na blogu, dobrze? :)

      Usuń
  12. Anonimowy14/3/14 16:09

    Bardzo prosze . Gdybym znalazla jeszcze jakies takie perelki to podziele sie z checia. A co? I wam sie nalezy troche radochy ;-) A swoja droga ... Juz wiem czemu ZB to ZB - z FALSZYWEJ skromnosci, ot co! ;-) :D :D
    Z serdecznymi pozdrowieniami Kiara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej mnie rozbawiło zdanie, że "kiedyś Chińczycy byli abstynentami" :D

      Usuń
  13. Anonimowy14/3/14 18:09

    Mnie znow gdy sarka na tak wiele a jednak chcac byc, na swoj sposob, sprawiedliwa przyznaje wine Anglikow w narkotyzowaniu spoleczenstwa chinskiego. No i lubi Konfucjusza :-) Ale chyba tylko przez wzglad na Noego :-) I typowy, wszak pisala tez ksiazki dlka dzieci, naiwny jezyk.
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy14/3/14 18:13

    Chcialabym wiedziec czy Bog Fo i zwrot (fan-quei) sa jakkolwiek zaistniale w chinskiej kulturze czy jezyku.
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę o cierpliwość, to pytanie zasługuje na osobny wpis :)

      Usuń
  15. Anonimowy14/3/14 18:36

    Naturalnie :-)
    Kiara

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.