blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-02-05

Rok Konia

Dzięki wspaniałości języka chińskiego rozpoczęty właśnie Rok Konia daje wiele możliwości zabawy słowem. Koń to 馬. Zbitka 馬上 ma dwa znaczenia: podstawowe (na koniu) i przenośne (natychmiast). Jako, że jest to sformułowanie bardzo plastyczne, wystarczy komuś dać konia-maskotkę z czymkolwiekiem przytroczonym do grzbietu, by wyrazić, czego życzymy danej osobie. Teraz, natychmiast.
Nie zdziwiło nas więc, gdy w nieistniejącej* świątyni ujrzeliśmy staruszki wyplatające konie. Konie następnie oblekano papierem, a do grzbietu przytraczano papierowe pieniądze. Jako, że na nadmiar gotówki nie narzekam, chciałam sobie takiego konia kupić...

Jeszcze ładnych parę godzin ZB się ze mnie śmiał, że chciałam w domu postawić prezent dla zmarłych. Który w dodatku nie służy do postawienia, a do spalenia - prezenty w dymie wędrują do dusz zmarłych.
Ja wiem, że kultura, że zwyczaj, że tradycja, że wierzenia. Ale taki koń naprawdę by mi się przydał...


*jeśli się czegoś nie da wyguglać, to znaczy, że nie istnieje...

1 komentarz:

  1. Ja noszę w portfelu "żabę pomnażającą kasę".
    Trudno powiedzieć czy pomaga:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.