blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-02-01

prezenty

Jedną z korzyści bycia nauczycielem w Chinach są prezenty. Jeśli uczeń bądź rodzice ucznia lubią danego nauczyciela, bądź, z różnych względów, nawet jeśli nie lubią, to muszą z nim pozostawać w pozytywnych układach, nauczyciel zostaje obdarowany. Przy różnych okazjach wręcza się różne prezenty - ciasteczka księżycowe przy Święcie Środka Jesieni, owoce z okazji dnia nauczyciela itd. Najokazalsze są zazwyczaj prezenty noworoczne. Mogą to być dobre herbaty, drogie alkohole czy papierosy, produkty regionalne itp. W tym roku na przykład dostaliśmy świetne herbaty z Lincangu i pudło papierosów. Papierosy w sprzedaży detalicznej kosztują około 100 yuanów za paczkę...
Podostawał też ZB różne wódki, które oczywiście natychmiast sprezentował szefom. Były to prezenty rzędu kilkuset złotych za butelkę, więc zarząd przez kolejny rok będzie ZB lubił... A my i tak tego nie pijemy, bo ZB woli moje nalewki ;)

2 komentarze:

  1. Anonimowy22/2/14 09:26

    No przeciez u nas tez to od zawsze bylo. Dopiero niedawno zakazano, a taki nauczciel moze byc oskarzony o lapowke albo, ze podatku od darowizny nie zaplacil. Jako dziecko, pamietam, ze w domu bylo zawsze pelno bukietow kwiatow po zakonczeniach orznych, a takze wlasnie bateria alkoholi, czekoladek i roznych rzeczy AGD o komitetow klasowych. Komu o przeszkadzalo g. Wiadomo, nauczyciele biedni i wcale nie zaczynali nagle stawiac piatek klasowym ignorantom, tylko dlatego, ze cala klasa zrzucila sie na mikser...
    Sirh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nie mam nic przeciwko dawaniu prezentów nauczycielom, których lubimy, którzy się dobrze zajmują dziećmi. Nigdy za to nie potrafiłam zrozumieć pędu - trzeba dać coś wychowawczyni, żeby w przyszłym roku nas lubiła, chociaż jest głupią suką, która nic nie umie...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.