blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-01-16

radość powrotu do domu 還鄉的快樂

Nie wiedziałam, że tak będzie. Że serce będzie mnie boleć, że będę chlipać w poduszkę i że tęsknota za jakimś chłopem będzie mi odbierać rozum. A jednak! Tęsknię za naszym mieszkankiem z niedomykającym się kuchennym oknem, za azaliami, które ZB cokolwiek odwodnił, za placem zabaw dla staruszków i za wiośniejącym Kunmingiem.
Nie wiedziałam, że kiedyś radosną pieśnią witać będę nie tylko zakurzoną secesję rodzinnego miasta, ale i kurz wyburzanych domów Miasta Wiecznej Wiosny.
Nie wiedziałam, że drogę do Kunmingu kiedyś nazwę powrotem.

Z tej okazji podarować chciałam Państwu wiersz Du Fu 杜甫, jednego z najwybitniejszych tangowskich poetów. Napisał on kiedyś pięknie o powrocie do domu. Wersji angielskiej możecie poszukać tutaj, a ja chciałam się podzielić własną interpretacją.
《闻官军收河南河北》
Dowiedziawszy się o odzyskaniu Henanu i Hebei

剑外忽传收蓟北, 初闻涕泪满衣裳。
却看妻子愁何在,漫卷诗书喜欲狂。
白日放歌须纵酒,青春作伴好还乡。
即从巴峡穿巫峡,便下襄阳向洛阳。

Doszły wieści z frontu, nasi zajęli Henan i Hebei,
Usłyszawszy to, łzami rzęsistymi zrosiłem mój strój.
Wnet jednak, pomny nieszczęśliwej żony i dzieci w miejscu nieznanem,
Zwijać szaleńczo począłem zwoje me i knigi.
Z nadejściem dnia śpiewam pełną piersią, przepijając zacnym trunkiem,
Piękna Wiosna będzie mi towarzyszką w drodze powrotnej.
Przez góry i doliny, tędy i owędy,
Wodą i piechotą - prosto do domu!

Pewnie, że to tylko interpretacja, bo tych dawnych nazw miejscowości i krain geograficznych to tłumaczyć nie chcę. Przede wszystkim dlatego, że wiersz pasuje mi do nastroju wielkiej uciechy i wracania do boku ukochanej osoby z pierwszym powiewem wiosennego wiatru, ale geograficznie jestem trochę gdzie indziej - dlatego zamieniłam wszystkie wąwozy i miasta prostym opisem. W dodatku ja jestem chwilowo rozdzielona z ukochanym na własne życzenie, a nie z powodu rebelii wznieconej przez jakiegoś irańsko-tureckiego mieszańca. Co oczywiście nie umniejsza ani mojego cierpienia, ani radości z rychłego powrotu.
Zapamiętać z wiersza warto przede wszystkim tę linijkę o tym, jak śpiewa, pije i cieszy się wiosną przy okazji powrotu do domu (白日放歌须纵酒,青春作伴好还乡). Du Fu miał wówczas pięćdziesiątkę na karku, a cieszył się jak dziecko z powrotu do domu. Ja go rozumiem...
Wers ten pojawia się często w ustach Chińczyków, którzy, tak się złożyło, często wrócić do domu mogą tylko na Święto Wiosny czyli chiński nowy rok. Ironia chce, że po ponad tysiącu lat wiersz jest nadal aktualny, choć dzisiejsi Chińczycy z dala od rodzinnych stron nie toczą boju o kraj i cesarza, a tylko/aż o pieniądze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.