blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-01-13

Balet 芭蕾

Kiedy poczułam, że chiński to mój język?
Chyba od pierwszego usłyszenia. Bo niby dlaczego miałabym wracać na obcy, nieznany, pachnący, kolorowy Tajwan, jeśli nie przez śpiew, który brzmiał w moich uszach jeszcze długo po wyjeździe? Tak, śpiew, to tony mnie urzekły i to absolutna niemożliwość podzielenia zdań na słowa, a słów na sylaby. Nie miałam punktu zaczepienia, nie umiałam wychwycić znaczeń ani stale powtarzanych brzmień. Zachwyciła mnie za to muzyczność języka i jego ciepło.
A jednak tak naprawdę mój stał się dopiero z chwilą, gdy umiem na bazie chińskiego tworzyć prywatny język codziennej komunikacji z ZB; udało nam się dojść do momentu, w którym jesteśmy zrozumiali tylko dla siebie nawzajem; chiński stał się narzędziem, a nie celem samym w sobie. Stał się fundamentem, codziennie upiększanym jakimś nowym odkryciem, poplątaniem z innymi językami, uzgadnianiem innych znaczeń dla zwykłych słów.
Właśnie dlatego od wczoraj chińskie słowo na balet - 芭蕾 balei (idiotyczne są te tłumaczenia fonetyczne, prawda? Dosłownie przetłumaczony chiński balet jest pąkiem banana...) jest dla mnie podobnymi fonetycznie słowami balei 把累, które rozwijamy z moim Panem i Władcą w zdanie 把自己弄得很累 - męczyć się...
PS. Tak, podskakując w czasie badmintona ZB wygląda jak tancerz. Zmęczony tancerz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.