blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-12-21

łupinki w herbacie

Stary Kui, mąż Aromatu Cynamonu, snuje opowieści herbaciane. Opowiada o czasach, gdy liście herbaty były zieleńsze, niebo bardziej niebieskie, a woda zdecydowanie bardziej wodnista.
W owych czasach w okolicach Fujian, na zboczach gór herbacianych, spotkać można było z rzadka wędrowców. I choć góry to żadne Himalaje, to błądząc po wąskich ścieżkach zmęczyć się można. Herbaciani chłopi chętnie zmęczonych podejmowali gorącą herbatą. Wrzący napój jednak nie tylko parzy wargi, ale i szkodzi na żołądek. By ochronić strudzonych i spragnionych wędrowców przed pochopnym spożyciem niemal wrzącej herbaty, rozsypywali oni na wierzchu łupinki pszenicy i ryżu. Zdmuchując energicznie łupinki z powierzchni, chłodzili goście jednocześnie napar, który, tak przygotowany, nie szkodził.
Jaka szkoda, że goście spoza Fujian nie dostrzegali tej subtelności, mamrocząc tylko pod nosem, że z tych Fujiańczyków to niewychowane gbury, sypiące gościom śmieci do herbaty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.