blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-12-27

chińskie dzwony 編鐘

Dawno temu, w odległej galaktyce, uczęszczałam do szkoły muzycznej. Nie był to przybytek miły mojemu sercu, choć muszę powiedzieć, że mimo wszystko sporo się tam jednak nauczyłam. Zupełnie jednak nie przypuszczałam, że cokolwiek z elementarnego wykształcenia muzycznego przyda mi się przy okazji wycieczki do Zbudowanej Wody, czyli maleńkiej mieściny na krańcu Yunnanu.
Jednym z przedmiotów w szkole muzycznej była historia muzyki, gdzie pani, która nigdy nawet nie słyszała muzyki etnicznej dalekich krajów (to było przed pojawieniem się Youtube), próbowała nam o tej muzyce opowiedzieć. Opowiadała między innymi o Chinach, o ceremonialnej muzyce i instrumentach. Dlatego wiedziałam, co to takiego i jak owego dziwa używać:
Nie było niestety w okolicy młoteczka do klepania w bezsercowe dzwony; zresztą, gdybym nawet jakiś znalazła, pewnie Chińczycy nie pozwoliliby mi niszczyć równowagi we wszechświecie bezmyślnym dzwonieniem. Bo dzwonienie może brzmieć wspaniale, ale nie jest łatwe. Zresztą zobaczcie sami:
Tak więc po leciusieńkim wyklepaniu kurek trzech zostawiłam dzwony ze Świątyni Konfucjusza w Zbudowanej Wodzie w świętym spokoju. Inna rzecz, że chętnie bym się dorwała do tego instrumentu na dłużej...
A jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o samych chińskich dzwonach, to polecam ten artykuł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.