blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-11-15

mleko

Uwielbiam mleko. Staram się nie pić całymi litrami, bo to ani ekonomiczne, ani zdrowe, ale uwielbiam. Dla osoby mieszkającej na krańcu świata jest to problem - bo w Chinach mleko, bez względu na markę, jest drogie albo niedobre, albo jedno i drugie. Najtańsze, które się zsiada i jest znośne w smaku to pełnotłuste mleko "Śnieżna Orchidea" w niebieskim kartonie. Kosztuje zaledwie 10 yuanów (ok. 5 złotych) za litr, a biały ser zeń zrobiony jest przepyszny.
U wrót naszego osiedla jest sobie sklep mleczny. Asortyment nie jest bogaty:
Ot, mleka, mleka w proszku, mleka słodzone, "mleka" orzechowe i inne jogurty. Jogurty zawsze z zawartością cukru większą od zawartości mleka. Żadnych kefirów, maślanek, o serach i śmietanach nie wspominając. Ot, chińska dola...
Kupowaliśmy tam mleko od zawsze. Po jakimś czasie odkryłam jednak, że w sklepiku obok mleko jest nie po 10 yuanów, a po 9,5. Niby różnica niewielka, ale po pierwsze ziarnko do ziarnka... a po drugie dlaczego za ten sam produkt mam płacić więcej? Przenieśliśmy się więc z zakupami mlecznymi do sklepu obok.
Razu pewnego w sklepie nie było już mojej Śnieżnej Orchidei w niebieskim kartonie, więc zniechęcona podeszłam do pana od mleka. Pan od mleka, który nigdy nie powiedział do mnie więcej niż mruknięcie na powitanie + cena, zaczął mówić.
O, zakupy obiadowe widzę? Jeszcze przed obiadem? Ale to już późno jest! To rozumiem, że litr niebieskiego mleka, tak? To będzie DZIE-WIĘĆ-I-PÓŁ-YUANA (tak właśnie mówił, powoli i wyraźnie, jak do kretyna), a w dodatku (tu podniósł głos tak, żeby właściciel sklepu obok mógł usłyszeć) nasze kartony są teraz zaopatrzone w specjalne nakrętki, żeby można je było szczelnie zamknąć!
Konkurencja to jednak wspaniała, z konsumenckiego punktu widzenia rzecz. Gdy opowiedziałam o tym Panu i Władcy, zaczął mówić, że teraz właściciel sklepu powinien obniżyć cenę, a potem znowu pan od mleka, a potem znowu właściciel sklepu, aż wreszcie na nasz widok będą wyskakiwać ze sklepu i dopłacać, żebyśmy tylko to mleko od nich wzięli... ;)
A tutaj strona internetowa naszego producenta mleka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.