blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-09-10

可邑村 Wieś Keyi

Położona rzut beretem (22 km) od Mile, w województwie Honghe, yijska wioska szczepu Axi (阿細人) jest przeurocza. W axijskiej odmianie yijskiego nazwa Keyi znaczy "Pomyślne Miejsce" - i też wszystko zdaje się świadczyć o tym, że takie jest naprawdę. Górskie powietrze (prawie 2000 m.n.p.m.), gościnni ludzie, czas spokojnie przeciekający między palcami, ludowe freski i domowa wódka, oczywiście kukurydziana, a także domowego wyrobu tytoń. Lasów tu więcej niż pól uprawnych, zwierząt więcej niż ludzi - mieszka tu tylko 200 rodzin. Czyli tak naprawdę mieszka ich ze 20, a reszta to ich rodziny w szerokim znaczeniu tego słowa. Drogi mają wybrukowane, jest bieżąca woda, światło i linia telefoniczna - a przecież domki nadal są w większości drewniano-gliniane i drewniano-ceglane, zupełnie jakby czas się cofnął o sto lat!
Ale długo to nie potrwa. Odkąd Uniwersytet Yunnański ustanowił wioskę Keyi celem swoich badań i poglądową wioską szczepu Axi, wioska ma na czym zarabiać. Czyli jeszcze kilka lat - i dzieci będą mówiły lepiej po mandaryńsku niż po yijsku, manufaktury tytoniu zostaną zastąpione firmami... Nie jestem optymistką.
Póki co, na użytek turystów grają na swych trójstrunnych mandolinach i zakładają stroje ludowe.
Wykładają podłogę jedynej knajpy igłami sosny yunnańskiej.

Pokazują resztki dawnej kultury. Ale okrzyczane freski to podróbka z 2008 roku, nie oryginał. Na zmodernizowanym ryneczku stoją misy z "wiecznym ogniem" - ale jeśli nie ma turystów, ogień gaśnie, nie to, co w domach. Przed czaszką wołu stoi ofiara, ale czy będzie stała również wtedy, gdy żaden turysta nie odwiedzi muzeum kultury Axi?









Mnie zaś chyba najbardziej urzekło to, że w zupełnej absolutnej zgodzie z yijską odmianą szamanizmu istnieje tu sobie kościół chrześcijański :)

2 komentarze:

  1. O wow. Właśnie w takie miejsce mam ochotę się wybrać i pozwiedzać. Jak tam można dojechać najwygodniej z jakiegoś dużego miasta w Chinach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, wygodnej drogi nie ma :) Z Kunmingu trzeba najpierw pojechać do miasteczka Mile, stamtąd autobusem do wsi Xisan Huakou, najlepiej wysiąść przy Smoczym Stawie Long Tan, a stamtąd to najsensowniej okazją albo busem...

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.