blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-09-09

herbatka z pomelo 柚子茶

Xishuangbańskie pomelo wróciły na rynek! Oczywiście, na razie są drogie - 10 yuanów za kilogram, czyli około dwudziestu yuanów za sztukę, ale wczoraj, wiedziona niepohamowaną tęsknotą za TYM smakiem, kupiłam jedno. Połowę zeżarłam od razu, połowę zostawiłam, przygotowawszy wcześniej pomelo na jutro.
Dziś jest tak zimno, że nie mam ochoty na żadne, nawet najlepsze w świecie, owoce z lodówki. Ale! Z pomelo można zrobić herbatkę. Jedyny szkopuł jest taki, że trzeba się uzbroić w cierpliwość...
1) pomelo wraz ze skórką wsadzamy do przegotowanej, gorącej acz nie wrzącej wody na jakieś pięć minut. Myjemy dokładnie.
2) Po pięciu minutach wycieramy czystym ręcznikiem i otwieramy owoc, dzieląc go na trzy części: skórkę, białą otoczkę spod skórki i sam miąższ.
3) Obie warstwy skórki są wściekle gorzkie - dlatego są tak chętnie stosowane w chińskiej medycynie. Jeśli nie chcemy, żeby nasza herbatka była gorzka, moczymy skórkę. Ja moczę około dobę, zmieniając dwa razy wodę. Puryści pomelowi czekają trzy dni, zmieniając wodę trzykrotnie. Nigdy nie udało mi się wytrzymać aż tak długo - poza tym moim zdaniem lekka goryczka wcale pomelo nie szkodzi!
4) Obie części skórki można zetrzeć na tarce o grubych oczkach bądź pokroić w paseczki i odłożyć. Miąższ trzeba wyjąć z tych paskudnych przezroczystych błonek i powyjmować zeń pestki.
5) potem najlepiej zmiksować miąższ albo go po prostu zmiażdżyć.
6) dorzucić białą otoczkę i trochę miodu (ilość zależy od upodobań i od słodyczy owocu) i gotować na małym ogniu w litrze wody przez dwadzieścia minut. Ja nie słodzę w trakcie gotowania, a dopiero bezpośrednio przed wypiciem.
7) Dorzucić zewnętrzną skórkę i jeszcze pogotować pięć minut.
Tak przygotowana herbatka nadaje się bezpośrednio do picia; można też ostudzić, wsadzić do lodówki i podawać na zimno. Obie wersje są pyszne, jednak w zimnym i deszczowym Kunmingu opcja gorąca zdecydowanie wygrywa...
Jeśli widzimy, że białej otoczki jest cokolwiek za dużo, zostawcie ją sobie, nasiąkającą wodą, którą będziecie co dobę zmieniać, a ja za kilka dni powiem Wam, co z tego białego pomelo-paskudztwa można wyczarować :)

4 komentarze:

  1. W Hongkongu można też dostać w sklepie gotową wersje taki dżemik z pomelo, który się zalewa gorącą wodą albo gorącym Pur-eh i też jest pyszne, tyle, że chyba mało dietetyczne bo słodkie jak nie wiem co.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, większość składu tego "koncentratu z pomelo" to cukier. Dlatego ja robię swój - mnie gorzkawy smak skórki pomelo bardzo odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy10/9/13 17:30

    Jestes nieoceniona! Juz wiem co bede popijac zima
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się, że podrzuciłam ciekawy pomysł :) jeszcze bardziej będę się cieszyła, jeśli Czytelnicy będą korzystali :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.