blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-08-16

洱海海菜 Wodorosty z Erhai

Będąc w Dali, warto wybrać się do jakiejkolwiek knajpy, w której spożywa się gatunki zwierząt i roślin występujących tylko lokalnie. Pomijam już ryby z Jeziora Erhai - w sumie poszczególne odmiany karpiowatych różnią się od siebie nawzajem niewiele, a idea zupy rybnej podobna jest w Yunnanie i w Polsce. Poza wspaniałą żabią skórką spragnionym dziwnych smaków mogę doradzić wodorosty z Erhai.
Długołodygowe i długolistne wodorosty różnią się bardzo w smaku od tych japońskich. Przede wszystkim, zamiast je sprasować, wysuszyć czy cokolwiek innego, podaje się je tutaj na świeżo, jako jarzynę, smażone lub gotowane z bulwami taro. Spróbowałam wszystkich wersji; nie jestem fanką taro, więc to najbardziej tradycyjne połączenie niespecjalnie mnie urzekło. Za to świeże, usmażone na czosneczku łodygi i kwiaty wodorostowe bardzo mi podeszły.
Przyrządzenie jest proste: po odłowieniu wodorostów trzeba je przepłukać (i ewentualnie przechowywać) w wodzie, a przed przyrządzeniem odsączyć. Usmażyć albo ugotować, doprawiając solą i czosnkiem do smaku. Moim zdaniem najlepsze są w knajpie "Pachnie na 10 mil". ;)

1 komentarz:

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.