blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-08-07

Śląska kuchnia 西里西亞菜

Zatęskniło mi się za Polską. Czasem mi się zdarzają takie napady. Mówię wtedy: zjadłabym sobie chleba żytniego z twarogiem i pomidorkiem, kluski śląskie, kapustę zasmażaną i rolady na obiad, a na zupę żurek. Mieszkam jednak w Chinach. Nie ma żurku, twarogu, kiszonej kapusty. Nie ma masy innych rzeczy, za które mogłabym zabić.
Odkąd mam tu dom, sama robię twaróg. Na serwatce gotuję żurek. Kiszę kapustę i ogórki. Garsteczka twarogu kosztuje mnie kilka godzin, a pieniędzy tyle, ile kilo sera w Polsce. Żurek na serwatce może być - odkąd wiem, gdzie kupić sensowną wędzonkę. Ogórki kiszę dzięki przyprawie do kiszenia ogórków, którą Mama przysyła z Polski. Zwykle jadam chińszczyznę, tajszczyznę itd., ale czasem mam białoczerwony napad i wtedy mój mąż ma okazję przypomnieć sobie, jak to było w Polsce.
Dziś był żurek, a na drugie danie bitki wołowe w prawdziwkowym sosie, podane z ziemniaczkami i kiszoną kapustą zasmażaną. Jadłam i wspominałam kuchnię Mamy. ZB też wspominał kuchnię mojej Mamy. I tak żeśmy mile wspominali, że w ciągu pięciu minut wmłóciliśmy wszyściusieńko i nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić...
Za to przypominając sobie przepis na zasmażaną kapustę, trafiłam na stronę o kuchni śląskiej. Nawet nie wiedziałam, jak dużo dań pamiętanych przeze mnie z dzieciństwa reprezentuje kuchnię regionalną! Stronę serdecznie polecam wszystkim, którzy kuchnię śląską lubią, albo którzy chcą ją poznać.
A ja... Cóż. Obżarłam się jak świnka. A jutro wrócę do smażenia ryżu, chilli, sosu sojowego i nieprzytomnych ilości czosnku ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.