blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-04-18

językowo

Mąż wzdycha:
Ożeniłem się z laowajką i nic się w moim życiu na lepsze nie zmieniło poza moim własnym poziomem mandaryńskiego. Popatrz: już wiem, że się nie mówi liulai, tylko niunai 牛奶 (dialekt kunmiński nie rozróżnia n od l), że nie mamafufu, tylko mamahuhu 马马虎虎 (nie odróżnia również fu i hu), że nie idę chunqian tylko cunqian 存钱 (podobnie do dialektu syczuańskiego, dialekt kunmiński miewa problemy z rozróżnianiem cz i c, sz i s itd., z tym, że tu często się zdarza odwrotność seplenienia, czyli wtykanie cz i sz tam, gdzie powinno być c i s)... Jakoś mi ten mandaryński łatwiej z ust wychodzi niż dawniej...
Ja wzdycham:
Nie dość, że mąż nie uważa uprasowanych koszul, kilkudaniowych obiadów, domowych nalewek i ciast, pozmywanych naczyń i przytulnego domu za poprawę, to jeszcze go muszę uczyć mandaryńskiego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.