blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-07-21

Festiwal tradycyjnych przekasek tajwanskich 臺灣傳統文化美食節

Od 7 lipca w Parku Wielkiego Widoku 大觀公園 oprocz tego, ze trwa Swieto Lotosow, ktore wlasnie pieknie kwitna na Jeziorze Dian, po raz pierwszy zorganizowano festiwal tajwanski.
Park Wielkiego Widoku jest sliczny, dobrze utrzymany i... platny. Dodatkowo zostalo w nim postawione wesole miasteczko w wersji mini, wiec w weekendy jest dosc glosno. Zreszta, w wakacje to i za dnia jest okropnie... Poszlismy wiec wieczorem, nie spodziewajac sie nawet, ze nas wpuszcza. Wpuscili. Ponoc jest to pierwszy raz, gdy park jest otwarty prawie do polnocy. W jednej czesci, blisko wejscia, rozstawione zostaly stragany z zarciem. Mozna poprobowac tajwanskiego smierdzacego tofu, wodki z Kinmen, recznie robionych ciasteczek ananasowych czy moich ukochanych "kolowych ciasteczek" 車輪餅, ktore wprawdzie pochodza z Japonii, ale dla mnie pozostana na zawsze smakiem tajwanskich nocnych targow. Trochesmy podjedli, ale kupowac na zapas to juz nie bardzo, bo cholerstwo autentyczne, a przez to - drogie.
Usiedlismy niedaleko sceny, majac nadzieje na jakies fajne wystepki, okazalo sie jednak, ze to nie zadni artysci ida spiewac, tylko zwykle lakomczuchy. Zorganizowano bowiem konkurs - kto ladnie zaspiewa tajwanska piosenke, zostanie obdarowany jakims przysmakiem.
Wypchneli mnie.
Zaspiewalam oczywiscie piosenke Teresy Deng, bo znam Jej tworczosc niemal na pamiec.
Dostalam w prezencie kilogram komplementow i opakowanie tajwanskiego nugatu (wolalabym na odwrot). Dla tych, ktorzy wlasnie stwierdzili, ze tajwanska podrobka nugatu nie moze byc smaczna, ciekawostka.
Chociaz zrodla zachodnie zazwyczaj powtarzaja jak mantre, ze nugat powstal w Cremonie w pierwszej polowie pietnastego wieku, jako cukierek slubny dla arystokracji, w zrodlach chinskich znalezc mozna inna historie.
Dawno, dawno temu, za czasow dynastii Ming, zyl sobie uczony o calkiem nienaukowym mianie Shang Lu, czyli Handlowy Rydwan, ktory za sukcesy chcial podziekowac Bogu Kultury i Literatury 文昌王. Nie wiedzial, jak to zrobic, ale gdy przysnilo mu sie robienie nugatu, stwierdzil, ze to bogowie zeslali nan natchnienie i przyrzadzil nugat wedle wysnionej receptury: cukier slodowy wymieszal z orzeszkami ziemnymi i ryzem, a potem uksztaltowal jak byczy leb. Dlatego nugat zwie sie po chinsku "zrolowany jak krowa cukierek" 牛軋糖. Cukierki staly sie bardzo popularne, ale lepienie ich w ksztalcie krowy bylo pracochlonne i troche bez sensu - forma wiec znikla, ale smak zostal. Pozniej cukierki zawedrowaly na Zachod i podbily Europe, bylyby wiek kolejna rzecza sprzedana przez Chinczykow bialasom ;) Oczywiscie, biali zaprzeczaja i rozpuszczaja podle plotki, ze 牛軋 niuga jest tylko transkrypcja fonetyczna nugatu i ze to mysmy wszysko wymyslili. Inna rzecz, ze mnie najbardziej prawdopodobna wydaje sie wersja trzecia, o tym, ze te przekaske przywiezli ze soba rycerze wracajacy z krucjat, bo smak nugatu faktycznie jest troche arabski.
Oczywiscie, jeszcze nie zdazylam zezrec wszystkiego tylko dlatego, ze morde klei niemozebnie...
Festiwal trwa do 26 sierpnia, wiec jesli macie ochote sprobowac czegos tajwanskigo to do wtedy mozna :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.