blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-06-01

miotane placki 甩手粑粑

Przekąska ta przywędrowała do Yunnanu z Tajlandii. Proces wytwarzania tych placuszków znam już na pamięć:
Robimy placek z kulki ciasta. Dodajemy duuuużo oleju, żeby się nie przykleił na stałe do "stołu"
Najpierw rozpłaszczamy łapkami:
Potem zdejmujemy z blatu trzymając za brzegi...
...i świst! kręcimy ciastem młynka, jakbyśmy pizzę robili, a potem miotamy plackiem o blat:
Po kilku rzutach tym apetycznym dyskiem, placek robi się ogromniasty. Od dziś precz z wałkowaniem - jest przereklamowane ;)
Tak przygotowane ciasto ozdabiamy ciapką z banana i jajka, składamy na pół i wrzucamy na gorący olej:
Gdy się usmaży, odsączamy z tłuszczu i tniemy na kawałki wygodne do wcinania przy pomocy wykałaczek. Tniemy oczywiście nożyczkami.
Na koniec można podlać zagęszczonym mlekiem słodzonym, ale nie jest to obowiązkowe ;) Gdyby nie ten tłuszcz, zajadałabym się miotanymi plackami na okrągło, a tak - dopieszczam się nimi tylko, gdy pojawia się wyjątkowa okazja - na przykład Dzień Dziecka :) Wszystkiego najlepszego! :)
A jeśli chcecie przyrządzić taki placek, tutaj znajdziecie przepis.

2 komentarze:

  1. Anonimowy4/6/12 17:59

    a czemu ta dziewuszka ma taka placzliwa mine na zdjeciu? A wlasnie piszesz o zwyczajach mlekowych. Jak to jest? Bo generalnie z tego co slysze to Azjaci z mlekiem maja problemy, maja genetyczna sklonnosc w kierunku nietolerancji laktozy. A inni biali czesto marudza, ze w Chinach maja problem z dostaniem porzadneog mleka i serow, glownie zoltych.

    OdpowiedzUsuń
  2. bo to nie dla niej te placki, a ona nie ma przy sobie kasy, z tego, co pamietam...
    Co do mleka: slodzone zageszczone jst wszedzie, glownie rodzimej marki "Panda", ale mozna dostac tez Nestle. Jest mleko w woreczkach, w kartonikach, male, duze, ale trzeba uwaznie patrzec na sklad i sposob produkcji, bo bardzo czesto jest dosladzane albo robione z mleka w proszku z dodatkami. Ja kupuje tylko takie, ktore sie zsiada tak jak u nas - znaczy nie dodali antybiotykow czy innych takich. Sery zolte tylko w supermarketach, a i to nie wszystkich, i w sklepach specjalnie dla expatow, ewentualnie w knajpach prowadzonych przez bialasow. U mnie, w Yunnanie jest natomiast pyszny ser kozi badz jego krowie podrobki :) Nie wiem, jak z ta nietolerancja laktozy - wiekszosc moich chinskich znajomych pija mleko, bo panstwo do tego zacheca :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.