blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-03-03

Mala Pachnaca sie zareczyla!

A wiesz, Mala Pachnaca nie wrocila z nami do Jinghongu. Dlaczego? Ha! Zareczyla sie! Nawet date slubu juz wyznaczyli! - Mala Deng wyskoczyla z newsami. Oczywiscie sie ucieszylam ze szczescia Malej Pachnacej, ale jedna mysl nie dawala mi spokoju - kiedy wyjezdzalam niecale dwa miesiace temu, Mala Pachnaca plakala nam w rekaw, ze nie ma faceta, ze nikt jej nie kocha, nikt jej nie lubi i nikt jej nie chce zrobic herbatki. Jakim cudem ta panienka za chwile wyjdzie za maz? Moze jakas wpadka?
Ach, nie, nic z tych rzeczy - mowi Mala Deng. - ich rodzice sie umowili. Pojechala do domu rodzinnego na Swieto Wiosny (chinski Nowy Rok) i sie raz spotkali. Ona juz zostala w domu, zeby sie przygotowac do slubu, a on wrocil do swojego miasteczka do pracy. Po slubie zamieszkaja oczywiscie u niego. On sobie niezle radzi, jest wprawdzie od niej 4 lata mlodszy, ale ma dobra prace, pla pla pla...
Mala Deng mowila dalej, ale ja sie zafiksowalam na "i sie raz spotkali". Pytam: jak to RAZ?
No wiesz - usmiecha sie do mnie Mala Deng - to malzenstwo wlasnie tak bedzie wygladac. Spotkali sie raz, rodzice sie dogadali, a oni sie sobie nawzajem przyjrzeli i, jako ze oboje sa dosc ladni, stwierdzili, ze nie ma co sie sprzeciwiac rodzicom. I jak za jakis czas bedzie slub, kazde z nich wyladuje w sypialni w noc poslubna z zupelnie obcym czlowiekiem...

3 komentarze:

  1. Ale skoro dla nich to takie normalne i nie brzmi im jak postawienie sprawy na głowie, to czy nie jest to dowód, że taki system może działać całkiem znośnie? Może to z nami jest coś nie tak :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Większość (wszystkie?) związków po jakimś czasie bazują raczej na wspólnocie - doświadczeń, przyzwyczajeń,majątkowej etc, więc może lepiej w ten sposób?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dom: w miastach jest to juz rzadko spotykane, ale na wsiach dziala. Znosnie? Dla facetow zazwyczaj znosnie, jesli zona umie gotowac i rodzi syna. Dla kobiety czy znosnie, czy nieznosnie - niewazne. Ona nie ma nic do powiedzenia, wystarczy, ze facet sie zgodzi, zeby slub doszedl do skutku. Gdyby ona sie nie zgodzila, zostalaby wyrzucona przez rodzicow z domu, poniewaz przeciwstawiajac sie im publicznie popelnia straszny "grzech".
    Kaja: a jesli nie ma wspolnoty przyzwyczajen? Jesli nie ma wspolnoty doswiadczen? W Yunnanie przyzwyczajenia kobiet MUSZA zmienic sie w przyzwyczajenia mezowskie, a jej doswiadczenia mozna zazwyczaj sprowadzic do siedzenia w domu i czekania na meza, ktoremu sie niespecjalnie spieszy od kolegow/dziwek...

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.