blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-09-18

Dajskie Swieto Zmarlych

W ostatni poniedzialek cale Chiny sie radowaly, zazerano sie ciastkami ksiezycowymi i innymi cudownosciami, spogladajac nostalgicznie na ksiezyc w pelni w towarzystwie bliskich. Dajowie tez sie cieszyli. Oblewali sie nawzajem woda, narobili ogromne ilosci zarcia i poszli je konsumowac w swiatyniach. Szczerze powiedziawszy z tym akurat zwyczajem spotkalam sie po raz pierwszy, jeszcze nigdy nie widzialam obzerajacych sie w obliczu Buddy Azjatow. Zaden znajomy Chinczyk nie wiedzial, o co chodzi, wiec wypytalam Dajow.
Dajowie roznia sie od Chinczykow cala masa rzeczy - jezykiem, zarciem, nastawieniem do zycia, ubraniem. Oprocz tego roznia ich takze zwyczaje pogrzebowe. Gdy umiera Daj, cala rodzina, wszyscy sasiedzi, a wlasciwie wszyscy mieszkancy danej wioski przynosza po jednej galezi. Cialo jest palone na powstalym w ten sposob stosie, a drugiego dnia popioly sa zakopywane (bez jakichkolwiek urn itp.) w przydomowym ogrodku. Grob nie jest w zaden sposob oznaczony, bo ciala juz nie ma i jest niewazne. Wazna jest za to dusza, ktora czasem komunikuje sie z bliskimi, a juz na pewno bliscy komunikuja sie z nia. Jak? Chodza do swiatyn buddyjskich i pala trociczki, ofiarowuja jedzenie - wszystko, by uczynic przodkow sytymi i zadowolonymi. A raz w roku - wlasnie w te pelnie, w ktora Chinczycy obchodza Swieto Srodka Jesieni - wchodza do swiatyni nie tylko po to, zeby zlozyc ofiare, ale zeby po prostu ze swoimi duchami troche pobyc. Jest to swieto radosne, swiatynie zyja, a kazdy wchodzacy jest czestowany smakolykami. Mnie tez poczestowano, choc jestem zupelnie obca i mowie w innym jezyku. Az milo bylo popatrzec na to, jak sie wszyscy radowali...

2 komentarze:

  1. Dopiero znalazłam Twój blog i przeglądając, próbuję się połapać, kim i gdzie jesteś;) No, ale podoba mi się bardzo, więc zaglądać będę - może Twój blog zmobilizuje mnie, do zgłębienia wiedzy o Chinach:)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sluze podpowiedzia: jestem sinologiem-amatorem, kulturoznawca dalekowschodnim z wyksztalcenia a grafomanka z zamilowania :) Obecnie mieszkam w Yunnanie, w "wojewodztwie" Xishuangbanna, totez pisze glownie o tym, jak jest tutaj ^.^

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.