blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-07-12

bursztyn 琥珀

Dostalam te prace. W Dehongu, znaczy sie. Joe byl pod wrazeniem mojego CV, mojego angielskiego, mojego poczucia humoru... Znaczy, brakuje im obcokrajowcow w tej dziurze i zrobilby wszystko, zeby mnie zatrudnic. A ja bym tam pojechala, bo warunki nienajgorsze, gdyby nie to, ze jestem juz po slowie z panem Suzuki.
Pan Suzuki to kolega mojej chinskiej, zameznej z Polakiem, siostry. Siostra ta zadzwonila do mnie wczoraj bladym switem, kazala mi sie pozbierac i przyjechac najwczesniej, jak moge. Z szoku, wywolanego bladoswitowym telefonem, pojechalam bez sprzeciwow.
Obiad. Zwiedzanie targow kamieni szlachetnych, odbywajacych sie wlasnie w Kunmingu.
"Sprowadzam bursztyn z Polski. Wiesz, moja dziewczyna jest Polka, a jej tato robi w tym biznesie od lat. Powiedzial, ze pomoze mi to rozkrecic w Chinach - zrobilby wszystko, zeby jego coreczka byla szczesliwa, a ona twierdzi, ze mnie kocha. Ja... coz. No bursztyn jest tego wart.
No i widzisz, potrzebuje Polki jako sprzedawczyni. Bursztyn zupelnie inaczej sie prezentuje na Was, bialych, i na nas. Ty i ta Twoja biala skora... A te rzesy to prawdziwe sa? W kazdym razie potrzebuje kogos. Praca nie jest wymagajaca, tydzien, max 10 dni w miesiacu, jezdzenie po kraju i Japonii (tu moj pisk zachwytu, zignorowany) na targi i inne tego typu imprezy. Pensja podstawowa xxx, ale oczywiscie ulegnie podwojeniu, jesli bedzie sie nam dobrze wspolpracowalo. A to jest moja Mama - Mamo, to jest Natalia, moja nowa dziewczyna, ha ha ha, bedzie z nami pracowac, mowi po chinsku! Popatrz, jak jej pasuja te bursztyny, zaczynamy pod koniec miesiaca, dobrze? No to uczcijmy to herbata, kolacja, alkoholem - do wyboru, a najlepiej wszystkim po kolei...".
Moj nowy szef jest mezczyzna mojego zycia, mieszancem chinsko-japonskim, slicznym, inteligentnym, z poczuciem humoru. Mowi biegle po japonsku, chinsku (co zrozumiale), angielsku (mlody, z duzego miasta, da sie zrozumiec), niemiecku (studiowal w Niemczech) i probuje sie nauczyc polskiego. Ma dziewczyne, wiec sie na niego nie rzuce publicznie, poza tym nie chce sobie komplikowac ukladow z szefem, ale poza dziewczyna to on ma jeszcze brata, ktory niedlugo przyjezdza do Chin...
這幾個禮拜我瘋狂地去面試. 漢辦取消了我的生活費,所以我必須開始工作,越快越好. 大部分在昆明給老外的工作機會都是教英語. 我可以教, 但是嘛... 哎呀,反正這不是我最愛的工作. 所以, 雖然我已經找到了幾個願意聘用我的英語學校,我還是一直繼續面試.
昨天早上我的一個姐姐給我打電話讓我國來,因為她要給我介紹一份工作.
***
這個月底我開始賣波蘭琥珀.在中國,在日本.老闆帶我去什麼地方,我就去.他需要一個可靠,會講中文的波蘭美女.以前他找到的都騙他啦,拿走他的琥珀,所以這次他拉關係去找人.
找到這麼一個的我讓他很高興.
我能夠跟他合作也高興壞了.
希望一切會順利!

1 komentarz:

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.