blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-02-04

wietnamskie Międzyzdroje 1 (Vũng Tàu)

Vũng Tàu jest podobno największym miastem regionu (140 km kw). My chyba ominęliśmy to miasto szerokim łukiem, bo jedyne, co kojarzę z wielkiej metropolii jest deptak, plaża, armata i Jezus. O Jezusie będzie zresztą później.
Wróćmy do samego Vũng Tàu. Skoro plaża, to i port. Europejczycy przybijali tu do brzegu w celach handlowych już w XIV i XV wieku. Później zjawili się tu, już nie w celach handlowych, malajscy piraci, z którymi miejscowa ludność nie mogła sobie poradzić. Dopiero armia wysłana przez króla Gia Longa dała im radę, w nagrodę za co mogła się tu osiedlić. To pewnie ich potomkowie buńczucznie strzelali z armat do Francuzów, gdy ci zjawili się u wrót w 1859 roku. Jak wiemy, nic to nie dało i Francuzi rządzili Sajgonem i okolicami bardzo, bardzo długo.
Dziś po ich rządach pozostało parę budynków w europejskim stylu... i nic więcej.
Jednak ja przyjechałam tu raczej poplażować i objeść się owocami morza niż zwiedzać, więc wcale mi to nie przeszkadzało :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.