blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-02-09

slimory

Jedna z niewatpliwych zalet mieszkania w zupelnie obcym kraju jest ciagle przelamywanie wlasnych oporow. Odkad na pierwszym roku studiow nauczylam sie jesc zielony groszek i flaki, doszlam do wniosku, ze zniose wszystko. 
Ta postawa ratuje mnie w kazdym miejscu i o kazdej porze dnia i nocy. Wlasnie dzieki temu moge jesc zupe z prazonymi pszczolami, swinska skore, a takze te wszystkie paskudztwa w skorupkach. 
Technika jedzenia: bierzesz wykalaczke w jedna lapke, a w druga malutka skorupke. Nabijasz paskudztwo na wykalaczke w takim miejscu, w ktorym sie nie urwie w najmniej odpowiednim momencie. Wyciagasz az do odwloku, ktory odrywasz, chyba, ze chcesz spozyc slimacze ekskrementy :P Jak juz masz calosc tego, co chcesz wlozyc do dzioba, na wykalaczce - maczasz w sosie rybnopikantnym i wsuwasz az sie uszy trzesa :)

3 komentarze:

  1. nie, ugotowane :) No tak, zapomnialam napisac :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ZUPA Z PRAŻONYMI PSZCZOŁAMI?
    ŚWINKA MORSKA?

    Moja świnka miała na imię Funky.. :/

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.