blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-02-09

mleko sojowe 豆漿

Jednym z powodow, dla ktorych sie czuje tutaj jak w domu, jest to, ze spozywa sie tu wspolnie posilki. Wspolnie do granic nieuznawanych przez Europejczykow - bo fe, alez to niehigieniczne i w ogole. Na przyklad kawa. Zaparza sie jedna szklanice i pije wspolnotowo w trzy osoby. Taka to siekiera, ze malo kto dalby rade wypic sam w calosci. I zamiast podawac w lalczynych filizankach do espresso, podaje sie szklanice pelna mrozonej siekiery :)
Albo soki, czy tez wlasnie to w tytule mleko sojowe: wlewa sie je do wielkiej misy, wsadza tyle slomek, ilu chetnych, i pije. Jakos nikomu nie wpada do glowy, zeby napluc, zrobic babelki itp. 
Mam calkowite, absolutne zaufanie do higieny wszystkich czlonkow rodziny - wiem, ile razy dziennie myja zeby, myja rece itp.; wiem tez, ze jak ktos jest chory, to sam z siebie zaczyna jesc z oddzielnych misek, pic z osobnych szklanek.
Na temat mleka sojowego: jestem uzalezniona, tak samo, jak od kawy. Bo tutaj, w przeciwienstwie do Chin, da sie bez problemu kupic nieslodzone, ktore jest cudowne. A poza tym chinskie po schlodzeniu jest paskudne, a wietnamskie smakuje prawie jak lody z koziego mleka :)
 

1 komentarz:

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.