blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-10-24

kilka słów

Dziś, półtora roku po skończeniu studiów, odebrałam wreszcie dyplom - wraz z odpisami, suplementami, indeksem, dwoma zdjęciami, maturą i innymi takimi. Fajne uczucie :) I Dyrektor Najwspanialszej Placówki Edukacyjnej śmiał się ze mnie, że mam takie niestosowne zdjęcie. Bo mam nagie (och, ach!) ramiona. Tak. Chciałam mieć niestosowne zdjęcie na dyplomie :)
***
Dziś pracowałam od 8 rano do 8.15 wieczorem minus jazda z kampusu do centrum (pół godziny) i później przejście z IKu na japonistykę. Aha, jeszcze minus 10 minut na zapiekankę.
***
dialog z trenerem kungfu:
Trener: No, jak się przeprowadzisz do Chin (co jest oczywiste, skoro tak dobrze mówię po chińsku), to koniecznie zamieszkaj u nas, w Szanghaju (on jest z Anhui, ale stara się o tym zapomnieć, bo od 30 lat państwo mu płaci za to, że należy do kadry/trenuje kadrę, więc ma w Szanghaju i okolicy trzy domy - jeden żeby do pracy było blisko, drugi weekendowy i trzeci dał córuni).
Ja: nie lubię dużych miast, kto by chciał w takim mieszkać? Tam wszyscy się spieszą.
T: Ale przecież wszyscy chcą mieszkać w Szanghaju!
J: (nie komentuję, tylko patrzę na niego z politowaniem) No dobrze, ale nie bardzo mogę wyjechać z kraju, tu mam rodziców i w ogóle...
T: tak, ja też wolę mieć przy sobie córkę. Ale twoi rodzice na pewno zrozumieją, że będziesz wolała mieszkać w Szanghaju, tak jak na przykład moja córka.
J: twoja córka już wyszła za mąż?
T: nie, jeszcze nie.
J: a jak wyjdzie to co? dalej będzie się trzymać mamusi i tatusia?
T: no przecież ma swoje mieszkanie.
J: a jeśli się zakocha w kimś spoza Szanghaju?
T: (spojrzał na mnie z politowaniem; szanghajki nie zakochują się w gołodupcach z prowincji - a dla nich prowincja to wszystko, co nie jest Szanghajem... no, może poza Pekinem ;) ) to on się przeprowadzi do Szanghaju.
J: dlaczego?!
T: bo przecież WSZYSCY CHCĄ MIESZKAĆ W SZANGHAJU!!

1 komentarz:

  1. Łot logika ;)
    1. Wszyscy chcą mieszkać w Szangaju.
    2. Jeśli ktoś nie chce, to patrz punkt 1.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.