blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-06-30

對聯和雙喜 Duilian i podwójne szczęście

Dziś miałam egzamin z pisania wypracowań. Przejechałam się na nim dosyć. Nie żeby mnie to jakoś szczególnie obchodziło, ale generalnie to wolałabym naprawdę napisać wypracowanie i mieć z głowy. Tymczasem wymagania nauczyciela (ech, jak ja drania nie lubię!) były po prostu nieprawdopodobne...
Pierwsze, czyli uzupełnienie pustych miejsc w wypracowaniu - było całkiem normalne. To znaczy, wprawdzie tekst był trudny i mogłam co najwyżej zgadywać, co tam wstawić, ale niech tam. Drugie zadanie polegało na znalezieniu 5 synonimów/wyrazów bliskoznacznych. Nie pięć rożnych wyrazów + po jednym synonimie. Po pięć synonimów dla każdego z wyrazów, powtarzających się w czytance! Kolejne zadanie jednak już całkiem mnie pogrążyło: trzeba było otóż ułożyc 5 duilianów.
Co to jest duilian 對聯? W wiki jest krótki opis, nie do końca oddaje o co chodzi, więc uzupełniam. Jest to mocno wysublimowana forma tradycyjnej chińskiej poezji, dwuwers obwarowany wieloma regułami. Musi się zgadzać nie tylko liczba znaków (a wiec i sylab) w wersie. Znaki te muszą również korespondować ze sobą - znak 對 to miedzy innymi symetria. Więc znaki muszą jakoś tam sobie odpowiadać - mieć znaczenie podobne albo dokładnie odwrotne, ale na pewno nie ni przypiął ni przyłatał. Co więcej, muszą odpowiadać sobie również pod względem gramatycznym - czasownik kontra czasownik, przymiotnik z przymiotnikiem itd. Ale najważniejsze to zgodność melodyczna - mile widziane rymy, ale to nie rymy decydują o melodii. Tu chodzi o tony. Jak wiemy, w chińszczyźnie mandaryńskiej istnieją cztery tony, plus piąty nieakcentowany. Jednak w poezji wygląda to trochę inaczej: pierwszy i drugi ton należą wspólnie do kategorii tonów wznoszących, a trzeci z czwartym to tony opadające. Wystarczy zrównoważyć te "tony poetyckie", nie trzeba dokładnie ustawiać czwartego naprzeciw czwartego, trzeci też może być.
Gdyby chcieć stworzyć taki dwuwiersz po polsku... hmmm... Trzeba pominąć wiele reguł - tony poetyckie odpadają, choć mogłyby zostać zastąpione rymami. To, że w przeciwieństwie do Chińczykow posiadamy gramatykę, też sprawy nie ułatwia - te wszystkie deklinacje i koniugacje... Coś, co mi przyszło do głowy, gdy po raz pierwszy usłyszałam o tych dwuwierszach, to "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Z gramatycznego i "ideowego" punktu widzenia to idealny duilian, chociaż brak rymów i niejednakowa ilość sylab w wersie sprawia, że nie jest to najszczęśliwszy przykład.
No dobra. Nie jestem w stanie wymyślić takiego przykładowego dwuwiersza nawet we własnym języku. A ten idiotyczny nauczyciel próbował wymóc na mnie wymyślenie 5 duilianów po chińsku! Kretyn! Jak mu to w ogóle wpadło do głowy?!
Wiem, jak mu to wpadło do głowy. Z dawien dawna (ta forma poetycka ma już 1000 lat historii) układanie duilianow stanowiło część egzaminów państwowych. Dostawałeś jedną linijkę i miałeś się wysilić, żeby utworzyć jak najbardziej pasowną drugą. Wiąże się z tym jedna bardzo romantyczna historia :)
Był sobie Wang Anshi, ubogi chłopiec. Ruszył dnia pewnego z rodzinnego Jiangxi na egzaminy państwowe i po drodze zauważył wywieszony na bramie domu wers: 走馬灯,灯走馬,灯息馬停步. Okazało się, że głowa rodziny Ma 馬, mieszkającej w tym domu, pragnie pozbyć się pięknej córki - w sposób niezbyt drastyczny, bo przez wydanie jej za mąż. Nie oddadzą jej jednak byle komu - chętny musi być na tyle inteligentny, żeby stworzyć bliźniaczy wers do wcześniej podanego. Jeśli nie umie, to nawet nie ma po co słać swatów. Wang Anshi głowił się i głowił, ale nic mądrego nie wymyślił, więc poszedł na egzamin. Szczęśliwym trafem podczas egzaminu dostał jako jedno z zadań ułożenie bliźniaczego wersu do czegoś takiego: 飛虎旗,旗飛虎,旗卷虎藏身。 Olśnienie! właśnie te dwa wersy idealnie do siebie pasują! Forma, gramatyka, każdy szczególik! Tam, gdzie w pierwszym jest 走 - iść, w drugim jest 飛 - lecieć; tam gdzie w pierwszym jest 馬 - koń, w drugim jest 虎 - tygrys itd. Wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce. Chłopak zdaje egzamin i pędzi do domu Ma, żeby powiedzieć, że potrafi uzupełnić dwuwers. Za jednym zamachem załatwił sobie dyplom i obrączkę, co dla ubogiego chłopca z końca świata wcale nie było takie proste. Upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu uczcił wymyśleniem znaku "podwójnego szczęścia" - 囍。 A potem stał się sławny - ale to już zupełnie inna historia...
W każdym razie - do jasnej cholery, to było na egzaminach urzędniczych, a nie na końcowym egzaminie dla obcokrajowców! Grrrr...
我們寫作老師給我們準備的考題挺難。 要認識很多同義詞近義詞, 對外國人來說很難! 而且他讓我們寫對聯! 這個連對中國人來說很難, 對老外更不用說了! …… 我不想跟這位老師學習…… :P

2009-06-29

chinski Ratatuj ;)

Uwielbiam tutejsze knajpki. Zachwycaja mnogoscia smakow, zapachow, sposobow przyrzadzania. Male knajpki to cudowna atmosfera prawie-przyjazni z wlascicielem, ktory czesto jest tez kelnerem, kucharzem i kasjerem. Wszystkie knajpki to gwarancja swiezosci jarzyn, miesa, owocow morza - bo codziennie rano obwozni handlarze zaopatruja knajpki we wszystko, co potrzeba.
Wady? Nie tylko ludzi przyciagaja owe jadlodajnie...

To zaplecze mojej ulubionej dajskiej knajpki przy ulicy Yuanxi. Do zielonego baniaka po prawej stronie wrzucane sa brudne naczynia. Po lewej stronie pod schodami mieszkaja gryzonie; cala rodzina - z tego, co zdazylam zauwazyc. Skrzetnie zbieraja resztki pysznosci podawanych w tej knajpie. Cala obsluga jest z nimi zaprzyjazniona - czyli jesli poinformujesz kelnerke/kucharza, ze futrzaki mieszkaja pod schodami, wzrusza oni ramionami z usmiechem mowiacym: "tak, i co z tego? tez mi nowosc...". Rowniez klienci wydaja sie nie miec zastrzezen - zadnych piskow przerazenia, zadnych negatywnych odczuc - szczur tez czlowiek, jak wszyscy wiemy.
Zarcie przepyszne :) Czesto tam zachodze :) Nigdy mnie nie otruto, wiec macham reka na gryzonie i dalej konsumuje z niezmaconym apetytem :)
在波蘭我們不允許餐廳裡面住老鼠 :P 一般來說歐洲人已發現有這樣的情況, 不會在這樣的餐廳再吃飯。 但是嘛…… 這家傣族餐廳的菜太好吃了, 我還是會常常去那裡……

2009-06-26

roweronaprawiaczoszewc

Jednym z chinskich fenomenow sa roznorakie punkty uslugowe na wolnym powietrzu. Oprocz setek miliardow malutkich przenosnych knajpek i oprocz komiwojazerow jarzynowo-owocowych (dzien byl upalny, wiec winogrona zawinal w szmaty i szedl ulica krzyczac: winogrooooona, winogroooooona!),

mozemy na przyklad pojsc do lekarza, wrozbity, krawca, fryzjera, czysciucha (faceta od czyszczenia uszu) czy tez szewca.

Moj szewc rozlozyl swoj minizaklad pod trzecim drzewem za skrzyzowaniem Beimen jie i Yuanxi lu. On sam naprawia buty, a jego zona - rowery.

Na cale nieszczescie nie zdazylam zrobic zdjecia, kiedy jeszcze rower naprawiala, wycelowalam obiektyw dopiero, gdy juz konczyla, napompowaniem opon oczywiscie. Tak swoja droga, przy wszystkich waznych ulicach sa tez punkty zajmujace sie pompowaniem opon za 25 groszy od opony.
Kiedy pierwszy raz poszlam do takiego szewca, troche sie balam, ze mi spartoli buciki. Przeciez gdyby byl swietnym szewcem, toby go bylo stac na lokal, prawda? Hmmm... pewnie go i stac. Bo ruch ma wiekszy, niz jakikolwiek z innych napotkanych przeze mnie kunminskich szewcow...
我在中國特別喜歡路上的服務 :P 不知有什么吃的。 你似乎所有日常用品都買得到, 做得到。 本來我以為如果他們沒有自己的地方可能是因為他們服務得不怎麼樣。 但是他們比有自己的商店的那些要快要便宜要熱心。 我很喜歡在那里辦事 ^.^

2009-06-25

鳥友 przyjaciele od ptaszkow

W Chinach rozrozniamy wiele typow przyjaciol. Bywaja niedoprecyzowani - jak na przyklad 老友 - stary przyjaciel, ale nie wiadomo, skad go znamy, ani po co utrzymujemy z nim kontakt, ale bywaja tez znakomicie doprecyzowani. Mamy wiec na przyklad 戰友, czyli wspolkombatanta badz po prostu kumpla z woja, mamy 棋友 - przyjaciol od szachow, 酒友 - przyjaciol od kieliszka i mozna by tak dlugo jeszcze, ale wydaje mi sie, ze ewenementem na skale swiatowa sa dopiero 鳥友 czyli przyjaciele od ptaszkow. Zanim komukolwiek zberezne skojarzenia wpadna do glowy, tlumacze: chodzi o ludzi, ktorzy trzymaja ptaszki w klatkach, nie chca jednak pozbawiac swych dziobatych przyjaciol mozliwosci rozwoju tudziez towarzystwa, dlatego czesto wyprowadzaja ptaszki na spacer - czyli biora klatke i ida do najblizszego parku. Takie wyprowadzanie na spacer nazywa sie 會鳥 - wieszasz klatke na galezi,

na ktorej zdarza sie przysiadac dzikim pobratymcom pupila, badz spotykasz sie ze swoimi "przyjaciolmi od ptaszkow" i ptaki sie nawzajem ucza swoich trickow, a przy okazji mozna sie pochwalic, ktory lepiej spiewa.
Tradycja “przyjaciol od ptaszkow" wywodzi sie z czasow mandzurskich. Wtedy to czlonkom panujacego rodu nie wypadalo sie bratac z Hanami, a juz na pewno nie mozna bylo - a fe! - pracowac. Byles wiec synem bogacza, nalezales do elity, nie pracowales i calymi dniami albo chlales, albo grales w majianga, albo sluchales spiewu ptakow - a jak sie dalo wszystko polaczyc, to juz w ogole git. Fajnie bylo sie spotykac z innymi nierobami i wymieniac informacjami na temat okresu legowego i tego, ze wlasny ptaszek nie wyciaga gornego c, prawda?
Choc czasy Mandzurskie dawno minely, fotografia poczatkowa jest dowodem na to, ze tradycja jest nadal zywa.
Gdy przyjechalam do Chin, pierwszym zaskoczeniem bylo dla mnie, ze Chinczycy niechetnie hoduja ozdobne gatunki ptakow - te wszystkie papuzki faliste i inne takie. Najczesciej wsadzaja do klatek ptactwo wlasnie schwytane. Na wszystkich 花鳥市場 (targach kwiatow i ptakow) zamiast rozmnazanych w niewoli ptakow pojawiaja sie slowiki, skowronki, kosy...


Wszystko da sie oswoic. Wszystko da sie zniewolic.

2009-06-22

a ta moja zagraniczna ciocia... 我的外國娘娘……


Wiem, ze dla sieostrzeniczki mojego lubego bylam wielka atrakcja, ale nie sadzilam, ze stane sie moneta przetargowa. Oto, jak pieciolatka zdobywa sobie szacunek wspolzabawowiczow: "A wiecie, ze ta moja zagraniczna ciocia ma niebieskie oczy?!". Nie mam wprawdzie niebieskich, ale to niewazne - kazdy wie, ze biali maja niebieskie. A posiadanie zagranicznej cioci z niebieskimi oczami sprawia, ze pieciolatka rulezzzz...
Razu pewnego jednak siostrzeniczka zadzwonila do MPBL z bardzo waznym pytaniem: a ta ciocia, skoro ma niebieskie oczy, to widzi swiat na niebiesko?
MPBL, krztuszac sie ze smiechu, odpowiedzial pytaniem: Ty masz czarne - to znaczy, ze widzisz swiat na czarno?
我到男友的老家, 他五歲的侄女一直陪著我們。現在她自高自大地跟其他的孩子吹牛: 你們知不知道我的那個外國娘娘的眼睛是藍色的?! 很了不起對吧, 別的孩子就沒有話好說, 侄女太厲害 ^.^
有一天她給我男友打了電話, 問非常非常重要的問題: 那個娘娘, 她的眼睛藍色的, 那麼, 她看到的東西是不是也都藍色的?
我男友, 沉默的笑, 想了想就回答: 你的眼睛黑色的, 那你看到的東西是不是都黑色的呢?

2009-06-20

nareszcie! 終於!

Wreszcie go poznalam. W koncu, po tylu latach internetowo-telefoniczno-smsowo-skajpowo-listowno-paczkowej znajomosci moglam wreszcie pogadac z nim na zywo, podziekowac za pomoc, za przyjazn, za niezliczone prezenty i codzienny kontakt. Dziekuje! :)
A to, ze przy okazji moglam pozwiedzac Szanghaj, to juz absolutnie drugorzedne, prawda? :D
Okazalo sie, ze mozemy gadac o wszystkim, ze mozemy sie razem przesmiac caly dzien i ze potrafimy zrobic motyla :D
Poznalam tez w Szanghaju Rebecce, ktora jest bardziej zakrecona niz domek slimaka, jezdzi po swiecie, uczy sie jezykow, uwielbia poznawac wszystko co nowe, a z Polski na pamiatke zabrala do Tajpej plyte z hejnalem z wiezy kosciola Mariackiego...No po prostu musialam ja pokochac :)

2009-06-09

pytanie 問題

Jestem przyzwyczajona do pogwizdywania. Do usmiechow, dluuuugich spojrzen, czarowania na wszelkie sposoby. No przeciez jestem biala i jestem w Chinach - czyli bezbrzezny zachwyt jest calkowicie uzasadniony.
Odkad pojawiam sie wszedzie w towarzystwie MPBL wszelkie zbyt ostentacyjne proby okazania wzgledow sie skonczyly. Pewnie wlasnie ze wzgledu na obecnosc mojego lubego, nadskakujacy mi ladnych pare godzin Nauczyciel Fang zadal zalosnym glosem juz tylko jedno pytanie:
CZY MASZ SIOSTRE? :D
我已經習慣了很多亞洲男人向我大獻殷勤。 我的皮膚這麼白, 我的眼睛這麼大, 我會說一口流利的漢語, 巴拉巴拉巴拉……
但是我交男友以後, 可能因為比較少跟其他男人交流, 可能因為男友常常陪我, 什麼男人都不敢直接表達對我的興趣。 比如, 剛認識的方老師問我唯一個問題: 你有沒有妹妹?……

紅河 Honghe

Koszmar z Honghe trwal tylko niecale dwie doby, ale uswiadomil mi, ze wychowywanie i ksztalcenie dzieci w Chinach jest ryzykowne. Ale od poczatku.
Nauczyciel ds studenckich zadzwonil do mnie we srode, ze jest organizowana jakas impreza, ze bedzie swietna zabawa, ze miejsce przecudne, ze mili ludzie, ze.... Mam zaufanie do owego nauczyciela, bo faktycznie zdarzalo mu sie organizowac fajne imprezy - konkursy i inne festiwale mniejszosci Naxi - za to wszystko byl odpowiedzialny wlasnie ten czlowiek.
Cztery godziny w autokarze - no ale mialy mi to wynagrodzic gory, gorace zrodla i to wszystko inne, czego sie dowiedzialam o Honghe - starostwie (nienawidze nazwy "prefektura", a starostwo to ziemie nalezace do wladzy, prawda? Cala ziemia w Chinach nalezy do panstwa, czyli wlasciwie sie zgadza ;)) najbardziej zblizonym do Wietnamu. Jest to starostwo autonomiczne mniejszosci Yi 彝族 oraz Miao 苗族

- to oznacza, ze w teorii maja wiecej praw od zwyklych starostw, a w praktyce maja ich mniej. Jak to? Wedle konstytucji maja byc finansowo niezalezni od Pekinu, zreszta nie tylko finansowo - rowniez kulturalnie, kulturowo, wszelako. W tym "wszelako" miesci sie tez prawo do indywidualnej polityki na szczeblu lokalnym (czyli na przyklad teoretycznie mogliby calkowicie demokratycznie wybierac swoich kacykow) a takze do uzywania wlasnego jezyka. Cala ta szumna niezaleznosc to oczywiscie bajka, bo, w przeciwienstwie do na przyklad decyzji szefow poszczegolnych prowincji, kazda wazna decyzja kacyka "autonomicznego starostwa" musi zostac zatwierdzona przez Pekin. Inne stwierdzenia to tez bzdura. Wezmy na przyklad nasze Honghe: nalezy do dwoch mniejszosci, Yi i Miao. Nawet pomijajac fakt, ze jezykow Yi jest przynajmniej kilka ("uczeni", ktorzy sa odpowiedzialni za rozparcelowanie 56 chinskich grup etnicznych kierowali sie wlasnym widzimisie, wiec typow Yi jest duuuuuzo), jak pogodzic to z jezykami Miao? I ktorych Miao wybrac? Albo Yi? Tych, ktorych jest najwiecej? Poza tym - wiekszosc ludzi zamieszkujacych to starostwo to Hanowie, chmurni i dumni ze swojego mandarynskiego, jakkolwiek mocno zalatujacego lokalnymi dialektami...
No dobrze, wrocmy do Honghe. Co w nim takiego niezwyklego? Poza tym, ze Czerwona Rzeka 紅河 wlasnie tu ma swe zrodlo, a konczy sie w Wietnamie? Coz. Przynajmniej dwie rzeczy sa warte wzmianki. Po pierwsze, bliskosc Wietnamu sprawia, ze sporo tutaj zagranicznych sasiadow,

robiacych interesy na papierosach, przedmiotach codziennego uzytku itd. Wielu Wietnamczykow widzi w Yunnanie szanse na lepsze zycie; rzesze handlarzy i robotnikow wedruja przez granice. Zwlaszcza Chinczycy zameldowani w Honghe moga wedrowac swobodnie, albowiem moga przechodzic do Wietnamu na dowod osobisty; nie potrzebuja ani paszportu, ani wizy.

Druga rzecz warta wzmianki to klimat, pozwalajacy na caloroczna uprawe arbuzow, winogron,

trzciny cukrowej. Och, oddychalo mi sie tam tak swobodnie, jak na Tajwanie!
Pojechalam wiec do tego raju na ziemi po to, zeby sie dowiedziec, ze nastepne dwa dni spedze udajac nauczycielke angielskiego. Ja? Uczaca ANGIELSKIEGO??
No tak. Biala skora, niebieskie oczy (zielone, ale kto by sie przygladal :P), blond wlosy (w kazdym razie w porownaniu z Chinczykami :P)... To czyni Cie idealnym nauczycielem angielskiego (i tak dobrze, ze nie trafilo na niektore Rosjanki badz Francuzki z naszej szkoly - moj akcent to Oxford w porownaniu z ichnim :P).

No dobra, czyli jestem nauczycielka, tak? Czyli mam uczyc dzieci, tak? O, moi drodzy, gdybym po prostu miala uczyc, to bylam naprawde zadowolona (mam talent do dzieci). Ale nie: ja wzielam udzial w trzygodzinnej reklamie. Byla to reklama szkoly cwiczenia pamieci.
Tak, wiem, ze w Polsce takie cuda tez istnieja. Ze niby jak poprawisz pamiec, to wyniki w szkole beda lepsze. No pewnie, ze beda lepsze, jesli wkujesz podrecznik! Ale cale szczescie w Polsce i w kilku innych cywilizowanych krajach istnieja nauczyciele, ktorzy potrafia odroznic material wkuty od zrozumianego. Nie przecze, dobra pamiec sie przydaje. Ale w trakcie tego weekendu patrzylam na dzieci, ktore balwochwalily dziewczyne recytujaca "Wielka Nauke" 大學 lacznie z numerami stron; ktore zazdroscily osobie potrafiacej zapamietac szereg 50 niezwiazanych ze soba cyfr w ciagu 40 sekund, ktore pialy z zachwytu nad dziewczeciem zapamietujacym swobodnie rzad 20 liter lacinskich. I tutaj wlasnie sie pojawia pytanie: po co komu wrycie na pamiec dziela wnuka Konfucjusza? Po co komu zapamietanie rzedu 50 cyfr? Tego nie wiem. Ale wiem, po co komu zapamietanie 20 niezwiazanych ze soba liter lacinskich. Otoz po to, moi drodzy, zeby sie nauczyc angielskiego.
Chinczycy na lekcjach angielskiego nie ucza sie mowic. Ucza sie slowek. Zeby zdac kolejne poziomy angielskiego, musisz znac odpowiednia ilosc slowek. A najtrudniejsza czescia zapamietywania slowek angielskich jest fakt, ze angielskie slowa inaczej sie pisze niz slyszy. To znaczy, litery sa wedlug przecietnego Chinczyka poustawiane w niewlasciwej kolejnosci i jeszcze na dodatek z bledami. Przecietny Chinczyk wie, ze w slowniku jest fafnascie roznych chinskich znakow, ktore wymawia sie na przyklad shi. Ale nie jest w stanie zrozumiec i zapamietac, dlaczego sheep i ship/ bitch i beach pisze sie inaczej a wymawia tak samo (nie wymawia sie tak samo, ale Chinczycy wymawiaja identycznie :P). A jak trafia na 3,4,5sylabowe wyrazy, rozklada bezradnie rece - tego sie nie da zapamietac. Dlaczego "come on" nie pisze sie "ka meng" - jak w chinskim pinyinie? Dlatego tak wazna jest umiejetnosc zapamietania wielu calkowicie niepowiazanych ze soba nawzajem liter...
Nienawidze uczenia sie na glupa. Jestem przeciwniczka tej metody. Jestem przeciwniczka wszystkiego, czego sie dowiedzialam w ciagu tego weekendu. Nie chce, zeby moje dzieci uczyly sie w chinskiej szkole, buuu...
我去了紅河假裝英文老師。 我的皮膚這麼白, 我的眼睛這麼藍 (是綠的, 但是沒有人這麼想), 我的英文肯定很好對吧?...
在紅河我原來想好玩。結果, 沒有任何好玩的地方。 都要開會, 開會時要介紹一種學習的方法…… 對了, 在我眼看這不是學習的方法, 因為只讓你記住什麼內容, 不讓你了解這個內容。他們記得很快沒有用的東西。 我覺得是浪費時間。 而且他們說這種方法對記住英文單詞很好。 那我想問一下: 記住單詞有什麼作用呢? 一般來說是記住但用不了…… 我非常反對這種學習方法。
他們說是考上北大清華那些大學最好的辦法。如果真的如此的話, 那麼…… 我永遠不會讓自己的孩子在中國讀書。 你們大學需要人型計算機嗎? 還是有自己思想的人?……
這個周末很痛苦。 對那些事情我不感興趣, 又不能隨便做個人的事, 而且我帶來了男朋友。他最可憐, 我開會的時候他又沒有事情能做。 對不起嘎……

2009-06-04

綜合老師 Nauczycielka

Zupelnie nie rozumiem, dlaczego za kazdym razem, gdy mowa o mniejszosciach (nie tylko o Yi, ale o Yi zwlaszcza), wzrok wnauczycielki spoczywa (wraz z porozumiewawczym usmiechem) wlasnie na mnie.
Jeszcze bardziej nie rozumiem, dlaczego dzis przy slowku “glebokie uczucie", patrzyla na mnie cala klasa. Bez porozumiewawczego usmiechu. Z dzikimi wybuchami smiechu...
我真不懂為什麼每一次說到少數民族 (不只是彝族, 無論哪一個少數民族都行), 我們綜合老師都看著我, 面上帶著微笑。
我更不了解為什麼今天學到 ”深情“ 這個詞語所有的同學也在看著我。 他們臉上不帶微笑。 他們直接哈哈大笑……

2009-06-03

nowi przyjaciele :) 新朋友

Slawa byla, minela i wcale tego nie zaluje - no w końcu ilez mozna sie szlajac po telewizorach? W poniedzialek po raz ostatni znalazlam sie w kunmińskiej telewizji; zaspiewalam kilka piosenek, pogadalam i zostalam pieknie skomplementowana. No i naprawde nie przypuszczalam, ze te moje wystepki beda sie za mna ciagnac jak smród po gaciach.
Poszlam dzis do banku. Tak, do tego samego, do którego sie wybieralam dwa tygodnie temu ;) Zostalam obsluzona nadspodziewanie szybko i przyjaznie, po czym na odchodnem panienka z okienka powiedziala, zebym sie nie martwila, ze nie przeszlam dalej, bo i tak jestem the best i ze caly bank mnie ogladal i wszyscy byli dumni, ze to wlasnie u nich zalozylam konto. ;)
No dobra. W calkiem dobrym nastroju wyszlam z banku i ruszylam na poszukiwanie uczciwego zakladu pieczatkarskiego (uczciwego, czyli takiego, w którym nie zedra ze mnie kwot bajońskich tylko dlatego, ze biala jestem). Po drodze, jako, ze dysponowalam wlasnie swieza porcja gotówki, wstapilam do odziezowego. Ze dwa razy znalazlam tam cos dla siebie, fajny sklepik, wiec zawsze, gdy mam po drodze, wstepuje. Zazwyczaj po obustronnych usmiechach i stwierdzeniu, ze tym razem nic nie kupie odchodzilam w sina dal. Tym razem od progu powitalo mnie pytanie, wystepujace w Chinach zamiast "dzień dobry" - jadlas juz cos? Zgodnie z prawda stwierdzilam, ze nie, w zwiazku z czym blyskawicznie zostalam posadzona przy suto zastawionym stole (boczek wedzony i duszony; kurczak gongbao, szpinak na parze, baklazany przepyszne moje, pikantny makaron na zimno...). Wsadzano mi do miseczek najlepsze kaski i nie zadawano pytan. Tylko jedno: strasznie dawno tedy nie przechodzilas, co sie stalo? Wyciamkalam, ze zajeta ostatnio bylam, czemu towarzyszyly porozumiewawcze spojrzenia... No i okazalo sie, ze oni mnie tez w telepudle widzieli. No jakzeby inaczej!
Po kilku godzinach nawiazywania przyjazni wreszcie mnie wypuscili, nakazujac, bym czesto wracala i zebym, u licha, przestala mówic 謝謝 (dziekuje) za kazdym razem, gdy sa dla mnie po prostu mili!...
Jesli byc ekhm... slawnym - to tylko w Chinach. Zamiast zjadliwych komentarzy i zawisci, zamiast dystansu czlowiek nagle znajduje tlumy osób nastawionych maksymalnie przyjaznie...
大家都知道我失敗了, 沒有出名 ^.^ 但是嗎。。。還是有很多人看到我, 現在大家都認得出來。這是為什麼中國銀行工作者今天都對我特別客氣, 又跟我搭訕。 這是為什麼最近交了很多新朋友。
怎麼說呢?…… 這樣我就達到了自己的目的。 交朋友比出名要重要得多!。。。
還有…… 我非常感動 ~ 到現在一個人也沒有說什麼傷害我的話。 大家都贊揚我, 我真的不敢當。我只是一個喜歡唱歌又喜歡中華文化怪怪的老外……