blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-05-29

banki 銀行

Mieszkam sobie tutaj za panstwowe pieniadze, jak wszyscy wiedza. Stypendium rzecz fajna - czy sie stoi, czy sie lezy... :D Jako, ze od czasu jakiegos sobie zarabiam parzeniem herbaty (matko, jak ja bym chciala w Polsce tez tym zarabiac!), caly ostatni miesiac nie zdarzylo mi sie potrzebowac bankowej forsy. No, ale zbliza sie dzien dziecka i chcialabym swojemu lubemu jakis prezent kupic ;) Ide wiec sobie do banku, w ktorym mam konto, czyli do Banku Chinskiego 中國銀行, zeby wymienic stypendium, lezakujace sobie spokojnie na koncie. Niestety, choc bank jest otwarty, wymiana pieniedzy jest niemozliwa. W kazdej filii jest bowiem tylko kilka osob, ktore maja uprawnienia do wymiany walut. A ze wczoraj bylo Swieto Smoczych Lodzi, dzis oczywiscie wszystkie te osoby poprosily o urlop.
No dobra. Teoretycznie moglabym te forse wyciagnac... i wsadzic ja sobie w to miejsce, gdzie pan moze pana majstra w d... pocalowac. Bo w Chinach nie ma kantorow. W kazdym razie legalnych niet. Wymienia sie forse wlasnie w Banku Chinskim. Tylko w Banku Chinskim. Wiec tutaj ostrzezenie dla wszystkich wybierajacych sie do tego dzikiego kraju - ZAWSZE trzeba miec przy sobie gotowke, bo nigdy nie wiadomo, czy i kiedy uda Ci sie wymienic forse...
Jeszcze jedna zabawa jezykowa, ktora mi sie przypomniala. Jeden Krzyk Ptaka opowiadal, ze kiedys jakis student wlasnie rozpoczynajacy nauke chinskiego strasznie sie dziwil, co to za reklama spoleczna - Lud Chin jest bardzo fajny. Okazalo sie, ze mu sie pomylil jeden krzaczek; z 中國人民銀行 zrobil 中國人民很行 i w ten sposob z Chinskiego Banku Ludowego zrobil wlasnie reklame spoleczna ;)
中國銀行我討厭死了. 我的獎學金就在那裡; 每個月我必須把歐元換成人民幣. 這個月我一直不需要那些錢, 今天我才去換. 沒辦法. 因為昨天是節日, 所以今天雖然銀行開門, 但是很多事情辦不了, 因為有權力的人都不在. 哎呀! 我身上只有幾十塊, 不能買東西, 不能外面吃飯, 下週一才能取錢...

2009-05-28

端午節 Święto Smoczych Łodzi

Zawsze w piąty dzień piątego miesiąca księżycowego. Zawsze zajadamy się dzongdzami 粽子. Zawsze pijemy alkohol. Zawsze są wyścigi smoczych łodzi. Ale o co w ogóle chodzi?
Legend jest oczywiście tyle, ile ludzie są w stanie wymyślić. Ale Chińczycy najbardziej lubią tę o Qu Yuanie 屈原. Kto zacz? Ważna persona, minister, doradca króla. Tak, to jeszcze przed cesarstwem było, kiedy to roztomajte chińskie królestwa żarły się ze sobą. Qu Yuan uważał, że te słabsze powinny zawiązać koalicję przeciw Qinom, ale jego własny król nie był wystarczająco inteligentny i przewidujćcy, żeby Qu Yuana posłuchać. Co więcej, za namową smoczych języków wygnał biednego ministra. Pędził więc, biedak, nędzny żywot, pisząc wiersze sławiące umiłowaną ojczyznę i bratając się z ludem (stworzył piękną antologię pieśni i opowieści ludowych Pieśni z Chu 楚辭), aż pewnego dnia doszły go słuchy, że jego ojczyzna faktycznie została podbita. Spełniły się najgorsze przewidywania. Szlachetny, nie zagrał na nosie królowi: a nie mówiłem? Ale i głupi, niestety. Zamiast coś konstruktywnego uczynić, napisał Lament Ying 哀郢 i, zrozpaczony, poszedł się utopić w pobliskiej rzece.
Choć własny król go odrzucił, kochali go prości ludzie. Dlatego, nie mogąc znaleźć jego ciała, próbowali je wyławiać - ponoć stąd tradycja wyścigów smoczych łodzi 龍舟. Aby zaś Jiaolong, smok-król rzek nie pożarł ciała Qu Yuana, wrzucali pokarm - owe dzongdze moje ulubione - do rzeki, by zaspokoić smoczy apetyt.
Dzongdze jadałam nałogowo na Tajwanie, gdzie również nauczyłam się je robić. Typów tej przekąski jest tyle, ilu ludzi je robi, bo to tak jak z pierogami - każdy robi inaczej i co innego do środka wkłada. Z czego się składa dzongdzy 粽子? Z liścia - tradycyjnie jest to bambus, ale z powodzeniem można go zastąpić innym, od bananowych po lotosowe. Ja w Polsce, tęskniąc za tamtym smakiem, spróbowałam z kapustą... Oczywiście, Tajwańczycy by mnie pewnie zlinczowali, ale tradycja gołąbkowa połączona z chińską kuchnią naprawdę robi wrażenie. Po drugie jest nam potrzebny ryż kleisty. Po trzecie... No właśnie. Po trzecie jest nadzienie. A dzongdze mogą być i słodkie, i słone, i ostre, i mięsne, i wegetariańskie, i jakie sobie wymarzysz. Ja najbardziej lubię takie z fasolką azuki i wołowiną, jeśli mam być szczera, ale naprawdę można do środka włożyć wszystko. Grzyby, krewetki, fistaszki, cokolwiek! Tylko nie za dużo - podstawą jest jednak ryż.
Jeśli mamy pod ręką liście, które da się zawinąć w trójkąt 3D, to właśnie to jest tradycyjny kształt. Jeśli się nie da - odpuszczamy. W garść podgotowanego (powinien być jeszcze twardawy) ryżu wtykamy nasze przysmaki pamiętając, że mięso najlepiej pokroić w paski i podsmażyć przed wetknięciem, a grzyby mun trzeba wcześniej podgotować. Zawijamy naszego chińskiego gołąbka i związujemy sznurkiem, żeby się nie otworzył, a potem gotujemy zwyczajnie bądź na parze tak długo, aż zacznie pachnieć...

2009-05-24

Slawa, slawa, slawa :D 名聲, 名聲, 名聲 :D

Nastepna notka prasowa do kolekcji: http://yunnan.yunnan.cn/html/2009-05/23/content_374937_2.htm
I jeszcze to: http://www.ccwb.cn/html/2009-05/19/content_45736.htm
Cholera. Gdybym wiedziala, ze 信樂團 za porednictwem 快樂女聲 szuka nowego glosu, tobym na eliminacjach zapiewala 死了都要愛 moje ukochane.

A tak to dupa... :( Bylo, Tajfunie, czytac gazety i telewizje ogladac ;)
關於我的消息越來越多 :) 還有... 本來我不知道信樂團正在尋找歌手... 早知道海選時我會唱我最愛的"死了都要愛" ;)

2009-05-23

你們想聽聽看看嗎? Chcecie pooglądać albo posłuchać?

To zapraszam właśnie tutaj: 歡迎大家:

Mam nadzieję, że się Wam spodoba ;) 希望你們喜歡 :)
PS. Dzisiejszego nagrania jeszcze nie mam, ale juror powiedział, że zaśpiewałam chińską piosenkę ludową lepiej od niejednego Chińczyka, a jurorka powiedziała, że w życiu nie widziała tak ładnej biżuterii. Madziara, a może ta galeria to w Chinach? Bo dziś właśnie założyłam ten piękny zielony komplet :* Dziękuję!
附言: 評委都太誇獎我. 一位說我唱"小河淌水", 唱得比很多中國人還要好. 一位說我帶的耳環, 項鍊和手鐲都非常漂亮. 是我的波蘭朋友自己做的; 她很天才, 什麼都會自己做: 服裝, 鞋子, 首飾...
說實話, 我覺得我所有的朋友比我厲害. 我會唱歌, 但是除此之外沒有什麼別的可說的... 我要繼續努力!

2009-05-20

zwywiadowana 被採訪


Podobno niezle mowie po chinsku... A i tak glupoty powypisywali w tych roztomajtych gazetach. A to ze od dziecka pasjonuje sie kultura chinska, a to ze uwielbiam gwiazdy "poidolowe". Ech... Mniejsza o to. Dzis Jeden Krzyk Ptaka specjalnie dla mnie kupil kunminski dziennik, zebym o sobie mogla w gazecie poczytac ;) Slawa... marnosc nad marnosciami ^.^ (lubie byc marna, a co!)
聽說我的漢語水平已經還可以. 那, 為什麼在報紙上有這麼多錯誤呢? 我不是小的時候就愛上中國文化. 我最喜歡的明星不是通過超級女聲出名... ㄟ...
但是還好. 一位老師在"春城晚報"找到了關於我的報導 ;) 現在我不應該叫白小颱, 應該叫紅小颱 ^.^

2009-05-19

漢語水平考試 egzamin HSK

Dostalam wyniki. Gramatyka 語法 97/100. Czytanie 閱讀 88/100. Tzw. caloksztalt 綜合 89/100. Czyli w trzech sprawach jestem na osmym poziomie. Tym najlepszym ze srednich. No i kupka nieszczescia: rozumienie ze sluchu 聽力 - zaledwie 70/100. Czyli taka trojczyna, kwalifikujaca sie na szosty poziom. No i efekt koncowy jest taki, ze choc osiagnelam pulap punktow niezbednych do zdobycia poziomu osmego, to przez te idiotyczna troje wyladowalam na siodmym :( Buuuu... Ide sie schlac ze smutku... :(
聽力不夠好. 別的方面達到了八級; 聽力才六級. 雖然我一共有339份 (從337是八級), 但是因為差別太大, 所以他們只給我七級... 我去喝酒... :( 難過啊...

雨打黃梅頭 - 倒霉 nieszczescia chodza milionami

昨天打破了杯子. 右手受傷了. 流血了--血跟恐怖片子一樣多. 結果: 連筆我都拿不了; 其他東西更不用說了. 穿衣服要半天才穿上褲子; 用左手拉鍊麻煩死了. ㄟ! 怎麼這樣呢??!!
因為手很痛所以睡不著覺. 因為睡不夠所以心情不好. 因為心情不好所以連最小的不順利都氣死我.
我去打出文件我說得很清楚: 只要一些文件打出來, 不要全部都打出來. 好像老闆故意地打出來所有的文件; 我一共必須付三十多快. 我想哭!!!!!!!
但是哭也沒有用... 昨天我在部落格禮寫上我是快樂女聲. 大概讓老天生氣喔... 所以昨天和今天都一直碰釘子...
現在的"快樂女聲"臉上一點快樂都看不出來...
Najpierw nie mialam z kim grac w pingponga. Potem rozbilam szklanke i sobie przy okazji pocielam prawice tak, ze krew sikala jak u Tarantino. Potem sie okazalo, ze zdezelowana reka nic nie moge zrobic i takie prozaiczne zakladanie spodni to udreka. A juz jedzenie paleczkami jest kompletnie niemozliwe.
Oczywiscie, reka boli jak glupia, wiec spac cala noc nie moglam. Rano niewyspana podazylam na zajecia, na ktorych glupich kilku krzakow nie moglam napisac, bo lewa reka nie umiem :P I jeszcze po drodze mnie oszukali w drukarni - mieli wydrukowac 3 stroniczki, a nie WSZYSTKO, co mialam na USB!!! I zamiast kilku kuajow zabulilam 30...... Sa takie dni, ze naprawde lepiej nie wychodzic z domu...

2009-05-18

chinski "Idol" 快樂女聲

Wiesci z ostatniej chwili: biore udzial w chinskim Idolu 快樂女聲. Przeszlam przez eliminacje przedwstepne (ach, ta biala skora i wieeeeelkie oczy!) i ciesze sie jak najbardziej zasluzonym zainteresowaniem lokalnych mediow :) Czyli: jestem w gazecie. Chinskiej oczywiscie. Niestety, bez zdjecia, wiec zdjecia sama wrzucam :)

最紅的新聞: 由於我的白色皮膚大大眼睛, 我順利通過雲南"快樂女聲"第一輪. 謝謝大家支持我, 謝謝李老師逼我參加 :) 很有意思的經歷啊! ^.^
週五四點鍾下一輪. 在昆明電視台都可以看看 ;) 請你們為我加油! ;)
你們自己看吧: http://ent.sina.com.cn/y/2009-05-19/15522527113.shtml

2009-05-14

konkurs pingpongowy 乒乓球比赛

"白小台同学
在云南大学留学生院2009年春季学期“才艺展示--乒乓球比赛”中获得“冠军”荣誉。"
Kolezanka Bialy Maly Tajfun w konkursie pingpongowym organizowanym przez instytut dla dziwolagow w semestrze wiosennym 2009 roku zostala mistrzem.
Za tytulem poszla nagroda wysokosci 200 yuanow ;)

唱歌比賽 konkurs wokalny

Kilka zdjęć :)

a śpiewałam oczywiście tę piosenkę:

Czyli alkoholiczno-miłosne wycie do księżyca.
唱過鄧麗君的"美酒加咖啡". 沒有文海的幫助就不能表演得這麼好. 馮同學, 謝謝你! :*
PS. A żeby nie było, że się zajmuję tylko śpiewaniem i pingpongiem - środsemestralne egzaminy co do jednego pozdawałam na powyżej 80%, przy czym najlepiej poszły mi chiński mówiony i pisanie wypracowań (to na pewno skutek prowadzenia bloga ;)).
附言: 我不是一直玩... 除了打乒乓球和唱中文歌之外, 我真的有的時候唸書. 期中考每一種考試我至少拿到80份的成績 :P

2009-05-13

robimy problem z niczego 杞人憂天

Jeśli już, to tylko i wyłącznie w Henanie. To znaczy: w dawnym Henanie, czyli w królestwie Qi. To właśnie tam mieszkał sobie facet, który (chyba z nudów) martwił się niewłaściwymi sprawami. Obawiał się mianowicie, że pewnego dnia niebo spadnie mu na głowę. Z tego powodu źle sypiał, niedojadał, niczym konkretnym się zająć nie potrafił. No bo jak to? On się zajmie czymś konkretnym, a niebo mu głowę rozbije...
I tak sobie marudził. Aż przyszedł kumpel i zaczął mu perswadować - człowieku, żyjesz już tyle lat, nic złego się nie dzieje, czym ty się w ogóle martwisz? Przecież niebo to tylko powietrze, nawet jak spadnie, to co ci niby zrobi? No dobrze, mówi nasza maruda, ale jeśli nawet jest tak jak mówisz, to jak to powietrze opadnie, to razem z nim opadną gwiazdy i inne takie, i nawet jeśli żadna mnie nie rąbnie w łeb, to na pewno pęknie ziemia! Na co mocno cierpliwy kolega zaczął tłumaczyć, że gwiazdy też nikomu krzywdy nie zrobią. I tak a piat'...
Wszystko się dobrze skończyło - to znaczy maruda zajęła się czymś bardziej konstruktywnym. Ale powiedzenie "Ludzie z Qi martwią się niebem" 杞人憂天 przetrwało jako opis tych, którzy nie mając poważniejszych zmartwień, wynajdują sobie jakieś kompletnie odleciane problemy.

2009-05-12

pawie 孔雀

Pawie są ważne w całych Chinach - symbolizują miłość silniejszą od śmierci. Ale w Yunnanie lubi się je szczególnie - a wszystko przez Daiów. Według nich pawie to symbol szczęścia i pomyślności. Poza tym, całkiem zresztą według mnie rozsądnie, łączą te ptaki z mocno zadowolonymi z siebie facetami. Z powodu niebywałej do tych ptaszysk sympatii, w regionach opanowanych przez Daiów, jak na przykład Xishuangbanna 西雙版納, wszystkie możliwe place, jeziorka, parki, hotele - no na co się nie spojrzeć nosi jakąś pawiowatą nazwę.

Niestety podczas wizyty w kunmińskim Zoo na górze Yuantong nie udało nam się uświadczyć ani jednego mniej leniwego pawia; wszystkie spacerowały ze złożonymi ogonami. Inna rzecz, że nawet złożone ogony wyglądają dość imponująco.
Mnie prywatnie daleko bardziej od pawiopozytywnej ideologii dajskiej interesuje tradycja hanowska. Dlatego pozwolę sobie przytoczyć najbardziej hanowską z hanowskich pawiowych opowieści.

孔雀東南飛 Pawie lecą na południowy wschód
Był sobie raz przystojniak Zhao Zhongqing 焦仲卿. Machnął się był z dziewuszką Liu Lanzhi 劉蘭芝. Chłopak niczegowaty, ona też całkiem, całkiem. Mówili o niej, że jak miała lat trzynaście, potrafiła haftować, a jak czternaście - szyć całe stroje. Koło piętnastki była już renomowaną harfistką, jako szesnastolatka recytowała pięknie poezję, a z nadejściem siedemnastej wiosny poszła za mąż. I wszystko byłoby dobrze, bo się pokochali, i to mimo, że mąż pracował w terenie i rzadko bywał w chałupie, ale wszystko zepsuła ta cholerna świekra. Znęcała się nad dziewczyną tak długo, aż zrozpaczona żona stwierdziła, że skoro w żaden sposób nie może zadowolić staruchy, to ona woli wrócić do mamy. I to mimo całej hańby, którą taki czyn przynosił.
Oczywiście, syn wróciwszy z podróży poszedł do matki zapytać o co, u diabła, chodzi, a mamuśka zaczęła puszczać pianę uszami, jaka to ta synowa niedobra, niegrzeczna, mało skrzętna itp. Syn próbował nawet stanąć w obronie żony, ale to nic nie dawało. Mam silne przypuszczenia, że tak naprawdę nie chodziło o to, że dziewczę niegospodarne, tylko o to, że jeszcze nie powiło syna...
No dobra, syn wprawdzie ogłosił, że nawet jeśli będzie się musiał rozstać z Liu Lanzhi, to i tak nie hajtnie się z inną, ale mamuśka nie odpuściła. Kochankowie nie mogli być razem, ale obiecali sobie, że choć rozłączą się cieleśnie, to duchowo - NIGDY!
Niestety, kiedy tylko dziewczę wróciło do domu, zarówno jej brat, jak i rodzona matka zaczęli ją swatać. Chętnych było od cholery, bo za czasów dynastii Han społeczeństwo chińskie było dużo mniej przewrażliwione na temat błony dziewiczej i innych takich idiotyzmów. Mimo oporu ze strony dziewczęcia, kolejne małżeństwo zostało postanowione, a jej pozostało tylko przygotowywanie wyprawki (poprzednia świekra wprawdzie dziewczynę wyrzuciła, ale hafty sobie zostawiła, świnia jedna).

Ale gdy dawny mąż to usłyszał, co koń wyskoczy popędził do domu ukochanej. Płakali oboje, ona życzyła mu szczęścia, on jej też, gdy jednak zrozumieli, że nie będą potrafili już nigdy pokochać nikogo innego, stwierdzili, że skoro na tym świecie nie mogą być razem - chcą się spotkać, i to w ekspresowym tempie, na tamtym.
Zhao Zhongqing wrócił więc do domu i pożegnał się z matką, życząc jej przy okazji długiego życia. Wrażliwy jak kamień babsztyl ochrzanił synalka, że chce się pociąć dla jakiejś dziewczyny, i że przecież mamusia już dla niego znalazła kandydatkę, o ileż bardziej pasowną, na kolejną żonę. On jednak nie zareagował specjalnie entuzjastycznie i począł czynić przygotowania do popełnienia samobójstwa.

Nie inaczej Liu Lanzhi. Nowy oblubieniec już był w ogrodzie, już witał się z gąską, a kiedy goście zaczęli chlać, ona poszła się utopić w pobliskim jeziorze. Jak tylko o tym usłyszał poprzedni małżonek, poszedł się powiesić na pobliskim drzewie.
Dopiero wtedy paskudna świekra pozwoliła, by byli razem - urządzono bowiem wspólny pogrzeb, a na ich grobie zasadzono parami drzewa, które w krótkim czasie oplotły siebie nawzajem gałęziami. Gniazdo tam sobie uwiły... No właśnie. Nie pawie, tylko znane nam doskonale kaczki mandarynki, które tak samo jak i pawie są symbolem wiernej miłości. Po co sobie tam uwiły gniazdo? Ano po to, żeby porannymi krzykami drażnić wstrętną świekrę ;)
No i teraz właśnie mam problem. No bo dlaczego, do jasnej cholery, ten poemat ma w tytule pawie? Przecież o pawiach nie ma w środku ani słowa... Nie ma w środku. Ale poemat zaczyna dwuwiersz: 孔雀东南飞/五里一徘徊 Kiedy pawie lecą na południowy wschód, co pięć mil zawracają. Chodzi mniej więcej o to, że nie potrafią wytrzymać rozłąki i dlatego nawet jeśli podejmą decyzję o odlocie, w trakcie lotu wahają się, czy jednak nie zostać. I to tak naprawdę jest mocno krótkie podsumowanie całej opowieści o kochankach, którzy się rozstają po to, żeby wrócić do siebie na wieczność.
Tutaj można zobaczyć poemat, pięknie napisany pięciozgłoskowcem, a tutaj jego tłumaczenie na współczesny chiński.
Jak by to powiedzieć... Ja chcę usłyszeć choć jedną zakończoną happy-endem tradycyjną chińską historię miłosną! Dlaczego oni zawsze umierają, cholera? A potem następuje zezwierzęcenie - jak się nie zamieniają w kaczki, to w motyle albo inne paskudztwa. Grrr...
Historia ta stała się inspiracją wielu dzieł sztuki, m.in. jednego z moich ulubionych kawałków na guzheng:

Została również przeniesiona na mały ekran:
A na zakończenie wytłumaczenie dlaczego kobiety, w przeciwieństwie do facetów, muszą się malować. Bo faceci są piękni i ładnie się noszą, a kobity wyglądają tak:

2009-05-10

Dzień Matki 母親節


Z okazji chińskiego Dnia Matki (święto ruchome, zgapione od Amerykanów, zawsze w drugą niedzielę maja) wpis dla Mamy.


<<遊子吟>>

czyli wiersz [syna] wybierającego się w daleką podróż, autorstwa poety tangowskiego Meng Jiao 孟郊


慈母手中線,
Kochająca Matka, a w Jej dłoniach nić
遊子身上衣。
I ubiór dziecka jadącego w świat.
臨行密密縫,
Tuż przed wyjazdem sekretnie ceruje,
意恐遲遲歸。
martwiąc się, że dziecię nieprędko powróci.
誰言寸草心,
Któż powie, jak serce dziecka
報得三春暉!
Ma się odwdzięczyć za ciepło matczynej miłości!

Wszystkiego najlepszego, Mamo ^.^

2009-05-09

:D wspomnien czar :D 魅力的回憶

Tancze na stole, kiecke zadzieram, tluke butelki depce szkla?Nogi, nogi, nogi roztanczone, tancza, tancza, tancza jak szalone :D
...i wariatka jeszcze tanczy ;)

To, ze tanczylam z okazji zdobycia tytulu magistra na stole nie jest niczym szczegolnym, bo wielokrotnie tanczylam na stole przy kompletnym braku okazji. Ale JAKIE JA WTEDY MIALAM KROTKIE WLOSY!!!!!! :D
差不多一年前我這樣表達終於畢業的快樂 :) 不過, 讓我覺得奇怪的並不是在桌子上跳舞的樣子 (因為我覺得如果大家好玩, 出醜也沒關係). 對我來說比較奇怪的是: 那時候我的頭髮這麼短ㄛ :D

雲南十八怪 18 dziwactw Yunnanu III

Dzis dwa dziwactwa razem, jako, ze dotycza tej samej sprawy:
三隻蚊子一盤菜
trzy komary to pelen talerz zarcia
螞蚱能做下酒菜
koniki polne robia za zagryche

Opis tylez frapujacy, co nieprawdziwy. Ze wzgledu na dobra pogode zapewne, insekty rosna tu w zastraszajacym tempie i do nieprawdopodobnych rozmiarow - wczoraj pol godziny tluklam tego skubanego karalucha, zanim wywiesil biala flage; w dodatku gumowa podeszwa nie dalo sie przebic tej jego cholernej skorupki, wiec musialam pojsc po drewniaka :P Wczoraj zesmy ze Zlotym Feniksem sprzataly, kuchnia jest czysciutka, a i tak skads przylazl wieczorem - i to mimo braku jedzenia i mimo zapachu detergentow w powietrzu. Mam wrazenie, ze one przez instalacje wodno-kanalizacyjna przelaza. I tak sie ciesze, ze nie mamy tu calej kolonii... A raczej powinnam powiedziec: ciesze sie, ze jeszcze nigdy nie zauwazylam tu calej kolonii... Ale kto wie, lato sie zbliza, jeszcze wszystko przede mna :P W kazdym razie - choc faktycznie robactwo tu duze, to nie wystarcza trzy na talerzu, zeby byla potrawa - zazwyczaj podaje sie je w duzo wiekszej ilosci.
Od razu musze powiedziec, ze ja jeszcze zadnych - poza pszczolami w kluskach przechodzacych przez most - tego typu paskudztw nie jadlam. I to wcale nie dlatego, ze nie chce! CHCE! Podobno w Kunmingu wszystkie te przysmaki mozna dostac (wiecie, stolyca prowincji ^.^). Ale mimo najszczerszych checi - po prostu na nie nie trafilam. Buuu. Mam nadzieje, ze jeszcze sie uda. A przeciez musze sprobowac mrowczych jaj!
W ogole, mrowki, zwlaszcza zolte mrowki z okolic Nujiangu, ciesza sie wielkim powodzeniem, ze wzgledu na kwasny smak i wartosci odzywcze.
Lubia je przyrzadzac zwlaszcza Daiowie 傣族, ktorzy zreszta specjalizuja sie w wielu paskudztwach - to pewnie pozostalosci kultury tajskiej, zmiksowanej z wietnamska, laotanska i kambodzanska...
Z kolei mniejszosc Blang 布朗族 lubi spozywac cykady. Lapaniem ich zajmuja sie dziewczeta. Coz, w Polsce rowniez dziewczyny wsluchuja sie w wieczorne "skrzypce" polne, ale raczej nie w celach spozywczych...
Przed przyrzadzeniem obrywa sie im konczyny i lebki, ktore sluza do przyrzadzenia sosow oraz lekarstw. Cykady, ze wzgledu na wysoki poziom latwo przyswajalnego bialka, podaje sie glownie kobietom w ciazy oraz osobom starszym. A taka na przyklad mniejszosc Hani 哈尼族 ma nawet Swieto Lapania Konikow Polnych 捉螞蚱節, ktore przyrzadza sie podobnie do cykad :) Rowniez mniejszosc Gelao 仡佬族 obchodzi jedno swieto zwiazane z insektami - 吃蟲為, czyli, w wolnym tlumaczeniu, Swieto Wpieprzania Robali. Swieto zostalo ustanowione z czystej msciwosci - jak wiadomo, wiele typow robali szkodzi uprawom, wiec raz w roku ludzie mszcza sie na niedobrych robakach, rujnujacych im gospodarke ;)
Ale wrocmy do Daiow. Oni jedza naprawde wszystko. Jedwabniki, larwy szerszeni, no wszystko! To sa na przyklad larwy gniezdzace sie w bambusach: Podawane na wiele sposobow, m.in. w "kolderce" jajecznej, podobno swietna zagrycha pod wodeczke ;)
No i wlasnie Daiowie specjalizuja sie w potrawie, ktora tak na oko najbardziej obrzydza - smazonych pajakach:To chyba jedyna potrawa, w ktorej faktycznie wystarcza trzy sztuki, zeby sie najesc ;)Oczywiscie pod warunkiem, ze czlowiek w ogole to przelknie...
我對雲南的美食特別感興趣. 不過, 到現在我沒有吃到什麼奇怪的東西... 除了過橋米線裡的蜜蜂之外. 不是因為我不想吃! 我想要試試. 但是我不知道要到哪裡去才能吃 :( 我男友說他會代我去吃螞蟻蛋, 但是還沒實現這個承諾 :P
如果你門想多知道一些, 可以看這個網站: http://www.laitour.com/n54338c11.aspx 那篇文章給大家介紹各少數民族的昆蟲食品.

2009-05-07

krol komedii 戲劇之王

Czyli Stephen Chow 周星馳. Mam szesciopak jego filmow - od takich, w ktorych byl jeszcze slicznym chlopczykiem, po takie, w ktorych telefony komorkowe juz nie wygladaja jak ceglowki ;)
Mam ten szesciopak i mam... Ze dwa miesiace juz bedzie. Ale czasu brak, bo egzaminy, bo MPBL, bo milion innych rzeczy, a poza tym przeciez ja nie lubie komedii, tylko powazne, dobre kino ;)
Wczoraj mialam ostatnie dwa egzaminy - i dobrze, bo od poniedzialku sobie choruje, ale nie moglam tak na powaznie zajac sie odpoczynkiem... nierobstwem... jak zwal, tak zwal - bo te cholerne egzaminy trzeba bylo pozdawac. Ale wczoraj kupilam jedzenia na dwa dni i uroczyscie wlazlam w pizamce do wyra juz kolo poludnia, naszpikowana lekami i zaopatrzona w moj szesciopak ;)
Oczywiscie, ze te filmy sa beznadziejne. To znaczy, poscigi samochodowe, ktore nie koncza sie totalnym karambolem, rozdmuchane problemy i tak dalej. Ale filmy z pierwszej plyty i tak mnie zaskoczyly - bo nie spodziewalam sie po nich niczego poza cwiczeniem chinskiego. A tymczasem niektore mnie naprawde rozbawily - i uswiadomily ogromna roznice miedzy naszymi filmami a tymi hongkongijskimi.
(uwaga, w dalszej czesci wpisu beda szczegoly fabuly)
Na przyklad, jest sobie film Najlepszy ziec 最佳女婿 z 1988 r. Piekna corka fryzjera, trojka przyjaciol, ktorzy rywalizuja o jej wzgledy, ale zaden nie wygrywa. Az razu pewnego wszyscy sie upijaja, a dnia nastepnego sie okazuje, ze corka fryzjera stracila cnote i zyskala brzuch. Kazdy z przyjaciol jest wewnetrznie przekonany, ze to on jest sprawca. Dziecko sie rodzi, a sprawa nadal nierozstrzygnieta - i w koncu reke wybranki wraz z dzieckiem dostaje ten, ktory najwiecej placi rzekomym kidnaperom. Koncowka filmu jest cudowna - parka ma juz kilkoro dzieci, ale to najstarsze skarzy sie, ze koledzy sie smieja, bo nie jest podobny do taty ;)
Ani slowa o milosci. O tym, zeby sprawdzic, kto naprawde jest ojcem. Dziewczyna nie wybiera sama, tylko godzi sie potulnie na wszystko, co z nia ci faceci robia. Po prostu niebywale! I jeszcze ci faceci, bija sie nie o to, zeby sie z nia przespac, tylko juz po fakcie, gdy jest brzuchata z niewiadomokim - zeby sie z nia ozenic! Nieslychane :)
Albo 望夫成龍 czyli "miec wielkie nadzieje co do rozwoju wlasnego meza" (tytul zabawny, bo to trawestacja przyslowia 望子成龍 - czyli doslownie - wypatrywac, kiedyz to syn stanie sie smokiem - czyli miec wielkie ambicje i oczekiwania w stosunku do wlasnego potomstwa). Historia milosna - on, sierota, chlopak z nizin, ona, stojaca cokolwiek wyzej na drabinie spolecznej, bo jej tata to jego szef. Uciekaja od niedobrego ojca, ktory chce lepszej przyszlosci dla swojej corki. Chlopak inteligentny, ale wies kompletna. Ona dla niego szoruje kible, a on ciezko zarobione pieniadze przegrywa na automatach. Ale chce sie dla niej zmienic - tylko powazna korporacja nie chce go przyjac tak, ot, z ulicy, zada zabezpieczenia finansowego. Zeby je zdobyc, ona idzie pracowac jako fordanserka. O czym jak on sie dowiaduje, jeszcze na nia wrzeszczy, skubaniec.
No dobra, on dostaje prace, pnie sie po drabinie spolecznej. Ma szczescie do corek szefow, obecnej tez sie podoba. Wraz z zona przeprowadza sie do duzego mieszkania, uczy sie dobierac krawaty i jesc ostrygi... I nagle zaczyna zauwazac, ze zona nie potrafi ani jednego, ani drugiego. I choc film jest w tonacji komediowej, okazuje sie, ze problem spoleczny zostal pokazany calkiem powaznie. Ukazanie zmiany tego faceta, ktory z pokornego i kochajacego zmienil sie w pogardliwego i zadnego wladzy - cudowne. Film konczy sie, w przeciwienstwie do wiekszosci, happy endem.
Ktorym sie nie konczy na przyklad 龍鳳茶樓 czyli Herbaciarnia Smoka i Feniksa. Tutaj ciekawostka - to miejsce istnieje naprawde, wspolczesna nazwa to 龍門大酒樓 Knajpa o smoczej bramie. Byla to pierwsza hongkongijska knajpa zaopatrzona w klimatyzacje ;) Tytul jest fajny, bo to historia milosna, a jak wiadomo, smok to u Chinczykow superfacet, a feniks to superkobieta. Mniejsza o to, ze akurat 鳳 to feniks-samczyk, w odroznieniu od 凰 czyli feniksa-samiczki. W dzisiejszych czasach kazdy feniks jest symbolem kobiecosci :) Ale to taka mala dygresja nie na temat ;) A chodzi o to, ze ten superfacet i ta superbabka spotykaja sie w 茶樓, ktory jest tak naprawde nie herbaciarnia, a miejscem podejrzanej konduity - spotykaja sie tam fordanserki, mafiozi itp. I wlasnie - superfacet jest czlonkiem gangu, a ona fordanserka - ale nie prostytutka, choc to naczesciej byly synonimy :P Ale on jest dobry dla Jej Mamy, kupuje jej kwiaty, a ona probuje go nauczyc bycia rodzina. Ma do niego zaufanie, choc on wlasnie wyszedl z ciupy, bo on potrafi ja obronic. Pelna milosc, samo szczescie, oboje sie zmieniaja dla tej drugiej osoby. Ale w pewnym momencie okazuje sie, ze ona za duzo wymaga, jesli chce, zeby on myl rece po skorzystaniu z ubikacji, a dla niego wazniejsi sa kolesie. Robi jej awanture z zazdrosci, zarzuca puszczalstwo - ona mu daje w ryja i... on jej tez. Ona odchodzi.
Spotykaja sie szesc lat pozniej - on jest taksowkarzem, ktory ja podwozi do domu. Gdyby to byl film amerykanski, pogodziliby sie i zyliby dlugo i szczesliwie. Ale nie jest. Dlatego ona odbiera telefon, a z rozmowy wynika, ze wlasnie wraca do kochajacego meza i synka, a on rowniez odbiera telefon - i okazuje sie, ze tez sobie ulozyl zycie. Wielka milosc to nie wszystko...
On ma zreszta talent do grywania bandytow. Zaczal od filmu 霹靂先鋒 Final Justice z 1988 roku. Komedia o dzielnym, choc niezbyt pismiennym superpolicjancie, ktory ocala zycie i prostuje przyszlosc mlodemu zlodziejowi samochodow (nasz Stephen, och, jakis mlody i sliczny!), rozbijajac przy okazji mafie w calym Hongkongu. Ale wtedy to jeszcze plotka byla. Juz w 1990 roku byl prawdziwym mafijnym bossem, handlujacym narkotykami - w filmie 一本漫畫闖天涯. Kelner zaczytany w komiksach o czarnym swiatku faktycznie dostaje swoja szanse. I choc nie zna kungfu, nie umie strzelac, a w dodatku jest skonczonym tchorzem, to udaje mu sie ocalic skore swoja i swych druhow. Niestety, Ojciec chrzestny w koncu zalatwia jego kumpli, a i on musi znikac, ale w sumie ta czesc filmu mnie az tak bardzo nie zaskoczyla. Zaskoczylo mnie, ze choc film jest utrzymany w konwencji komediowej, jest tak okropnie brutalny.
Juz zaczynamy lubic tych trzech wesolkow, ktorym udaje sie zawsze wyjsc calo z opresji. Wiemy, ze jeden jest zakochany w barowej wokalistce, ze drugi ma osiem corek i nie potrafi poprawnie rozwiazac zadnej zagadki i tak dalej. I jest scena - musza przekonac wietnamskiego bossa, zeby im pomogl w interesach. Znajduja jego dawno zaginiona zone. Boss mowi, ze chetnie im sie zrewanzuje. Oni prosza o mediacje miedzy mafia hongkongijska a tajska. On mowi, ze nie ma zadnego wplywu na tajskiego bossa i ze moze zrobic dla nich wszystko, ale nie to. I wtedy daja mu prezent - glowe jego zastepcy (nie wiem, czy nie syna, nie zorientowalam sie). I wtedy zdajesz sobie sprawe, ze mimo smiechow i chichow, ten film jest po prostu okropny... Juz wiem, od kogo sie uczyl Tarantino :P
Dzis nastepna porcja filmow. Lubie je :) Cwicze chinski, bawie sie, odpoczywam. I odkrylam, ze MPBL jest czasem calkiem podobny do Stephena.

因為生病, 所以終於有空看電影. 但是並不要看什麼讓我思考的電影; 我該休息, 不該太感動, 不該煩惱. 所以我看戲劇 - 就是周星馳的戲劇. 我不知道哪些好看哪些不好看, 因為我不喜歡看評論. 我喜歡自己看, 自己決定喜不喜歡. 那麼, 我已經看過他1988-1990拍的電影. 那時候他很帥啊! 跟我男友差不多 ;) 幾部電影我真喜歡, 比如 霹靂先鋒, 最佳女婿, 望夫成龍, 一本漫畫闖天涯, 龍鳳茶樓... 好玩! 而且, 跟一般的美國戲劇完全不一樣. 所以, 雖然那些電影不值得再看一遍, 但是我還是不後悔我花時間看它們. :)

2009-05-05

test na facebooku ;)

Facebookowy test (czyli najwazniejszy punkt odniesienia) wykazal, ze "你的中文造诣非常好, 继续加油", czyli moj chinski zmierza w najlepszym mozliwym kierunku i mam zacisnac zeby i zakuwac dalej ;) Co jest bardzo na miejscu, jako ze jutro mam kolejne dwa egzaminy ;)
Facebook 上的考驗結果就是"你的中文造诣非常好, 继续加油".
明天要考試 ;)

就是我 :) czyzbym to znowu ja byla? ;)

我非常喜歡紫色 :) Lubie fiolet ;)

piekny 帥

Rozmawiamy o MPBL.
Mama: Ale czy Ty naprawde uwazasz, ze on jest taki piekny?
Ja: Naprawde.
Mama: Najpiekniejszy na swiecie?
Ja: Nie no, widzialam piekniejszych... ale nie na wlasne oczy ;)
關於我的男友.
媽媽問我: 你真的認為你的男友這麼帥嗎?
我回答: 真的啊.
媽媽繼續調查: 世界上最帥嗎?
我道: 當然不是喔, 我看過比他帥的... 但不是親眼看的 ;)

雲南十八怪 18 dziwactw Yunnanu II

竹筒當煙袋

fajki sa robione z bambusow


Jesli chodzi o sposob uzycia, najpodobniejsze jest to do indyjskiej sziszy. Glowna roznica polega na tym, ze zazwyczaj nie pali sie zadnego tytoniu zapachowego i nie dodaje substancji smakowych, by nie zagluszyc delikatnego smaku i zapachu bambusa.

Yunnanczycy do tego stopnia polubili te forme palenia, ze pojawiaja sie rowniez fajki imitujace bambusowe, acz wykonane z innych materialow:

2009-05-04

:D

a moze w ten sposob:czyli zajelam drugie miejsce w szkolnym konkursie spiewaczym. A gdybym zajela pierwsze, to i tak palme pierwszenstwa z radoscia bym oddala trzem Koreanczykom, ktorzy zrobili show stulecia - choc spiewac nie potrafili wcale ;)
我還是非常喜歡唱歌囉! :)

konkurs spiewaczy 歌唱比賽

"白小台同学
在云南大学留学生院2009年春季学期“才艺展示--歌唱比赛”中获得“亚军”荣誉。"
Kolezanka Bialy Maly Tajfun w konkursie spiewaczym organizowanym przez instytut dla dziwolagow (czyli szkole dla obcokrajowcow) Yunnanskiego Uniwersytetu w semestrze wiosennym 2009 roku zajela drugie miejsce.
Poszla za tym ngroda wysokosci 150 yuanow ^.^

2009-05-03

傈僳族 Lud Lisu i drabina noży

Pisałam już o nich kiedyś, przy okazji Tybetańczyków. Ale w majowy przedłużony weekend (tylko 3 dni, tfu, cholera) w Kunmingu odbył się milion pokazów różniastych, a ja mogłam sobie siedzieć pod samą sceną, bo byłam Zaproszonym-Na-Wypadek-Pojawienia-Się-Reporterów-Lub-Gości-Z-Innych-Krajów-Tłumaczem. Jedynym obcokrajowcem byłam jednak ja sama, skutkiem czego wszyściutcy dziennikarze z Kunmingu przeprowadzili ze mną wywiady, robili zdjęcia i "kamerowali". Wczoraj rozdzwoniły się telefony, bo WSZYSCY moi chińscy znajomi widzieli mnie w dziennikach telewizyjnych rozmaitych stacji yunnańskich ^.^ Jestem sławna! :D
No tak. Nieczęsto zdarza się białas, który chce oglądać ludowe śpiewy
tańce itp.

Największą atrakcją była wspinaczka na górę noży (上刀山). Przy akompaniamencie zawodowej grupy perkusyjnej,kolejni śmiałkowie wspinali się BOSYMI STOPAMI po drabinie utworzonej z noży. Sprawdziłam, czy ostre. Zacięłam się w palec. :( Każdy śmiałek, któremu udawało się tego dokonać, był tryumfalnie obnoszony po placu... na nożu (jakżeby inaczej!).
Mnie osobiście najbardziej przerażało, gdy na drabinie dochodziło do "wymijania"...

Łażeniem po nożach zajmują się przynajmniej trzy chińskie grupy etniczne - Zhuang 壯族, Yao 瑤族 i Lisu 傈僳族. U wszystkich trzech służyło to komunikacji z duchami/bogami/przodkami, zazwyczaj proszono o pomyślność, ale czasem tego typu ceremonia odbywała się, gdy konieczne były egzorcyzmy. Najprościej wyglądało to u Zhuangów - wystarczyło wejść, zadąć w róg, odpalić fajerwerki i zejść. U Yao i Lisu włażenie na drabinę nożową (oprócz nazwy 上刀山 używa się również 爬刀梯) zazwyczaj było połączone ze "zstąpieniem w morze ognia" 下火海, czyli najczęściej łażeniem po rozżarzonym metalu albo po tlących się węgielkach, czasem również z lizaniem rozżarzonych przedmiotów. Właśnie u Lisu wyglądało to najciekawiej - bo obie części ceremonii odbywają się przy akompaniamencie mocno transowej muzyki (ach, te ludowe bębenki!); wprowadzony muzyką w trans mistrz ceremonii ponoć nie odczuwa bólu i ani metal, ani ogień nie śmią zrobić mu krzywdy.
Niestety, tej drugiej części nie było mi dane zobaczyć. Za to wzięłam czynny udział w chwaleniu śmiałków za złożenie tej ofiary - zgodnie z tradycją, razem wytrąbiliśmy morze wódki, wyśpiewaliśmy morze pieśni (ja się włączałam tylko w refrenowe "lalala") i wytańczyliśmy setki tańców (i dziś musiałam iść do szewca wymienić fleczki w moich cudownych nowych fioletowych szpileczkach. Swoją drogą - jeśli spodziewacie się ludowych tańców, nie zakładajcie szpilek, dobrze radzę).
Gdyby ktoś chciał zobaczyć, tutaj filmiki: