blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-04-29

乒乓球比賽 turniej pingpongowy

我不喜歡自高自大的亞洲人. 他們傲慢的樣子氣死我!! 他們認為只有他們才會打乒乓球.
今天我們學校安排的留學生比賽我贏了. 當然, 只是跟其他女孩子打的... 不過很多男孩也是打不了我的. 你們傻子, 別再看不起白種人!! :P
說實話, 我不喜歡比賽. 什麼比賽我都不想參加, 因為誰贏誰輸對我來說都不重要. 我以為是好玩的機會. 但是嘛... 有些同學是種族主義者. 有些同學是性別主義者. 他們對我的藐視讓我變成老虎. 不過這樣打讓我很累. 原來我只是想要打一打, 不想證明我比亞洲人打得好, 我比男人打得好. 這樣不好玩...
我不是打得非常好. 很多人比我厲害. 但是不要太倨傲, 知道嗎? 要不然能碰到使人痛苦的意外 :P
Mimo, ze nie jestem rasistka, slowa "cholerne zoltki" same mi sie cisna na usta, gdy widze, jak podchodza do bialych ludzi grajacych w pingponga. Fakt, pingpong to "pilka narodowa" Chinczykow i oczywiscie jest w Azji bardziej popularna niz w Europie, ale po prostu zniesc nie moge, gdy z usmiechem politowania i znudzenia na twarzy kolejni Azjaci podchodza do stolu, zeby ze mna odbebnic ten jeden, nudny mecz... i odchodza od stolu ze spranymi tylkami. Bo wprawdzie nie jestem nawet dobra w te klocki - ale od przecietnego Azjaty mimo wszystko lepsza :P
Dzis wygralam szkolne zawody - oczywiscie w turnieju gralam tylko z dziewczynami, bo przeciez wiadomo, ze zadna dziewczyna nie moze sie rownac z facetami, grrr. A wcale nie wiem, czy bym nie dostala sie do finalu "meskiego" - bo rowniez wielu kolegom z klasy mina zrzedla, gdy zobaczyli mnie w akcji.
Grrr.
Ja tak naprawde wcale nie lubie wygrywac. To znaczy - lubie, ale wole fajna, zabawna walke od zwyciestwa w wielkim stylu. Wole zabawe od rywalizacji. Lubie przeciwnikow z poczuciem humoru i luzem. Te "cholerne zoltki" w dziewieciu wypadkach na dziesiec za pomoca pelnej lekcewazenia postawy wyzwalaja jednak we mnie lwice. I wtedy juz nie ma zabawy - jest bardzo, bardzo szybka droga do zwyciestwa.

3 komentarze:

  1. Andy Lau to skarb narodowy i stosunek większości jego fanek do mnie jest taki sam, jak tych pingpongistów do Ciebie... Plus wielkie oburzenie, że no jak to - białas śmie lubić ich skarb narodowy?!?!

    OdpowiedzUsuń
  2. :D ciemna strona Chinczykow: to oni sa rasistami :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno jedna imigrantka pisała na jednym forum coś takiego: gdy jedzie z mężem (też białasem) metrem, to siadają zawsze tak, żeby było puste miejsce między nimi. ZAWSZE, ale to ZAWSZE jest to ostatnie zajmowane miejsce w całym wagonie, jeśli w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.