blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-04-17

morin khuur 馬頭琴 skrzypki z końską głową

Czyli instrument mongolski. Podobny do erhu, zresztą Chińczycy wszystkie dwustrunne skrzypki ludów z północy wsadzili do jednego worka huqin 胡琴 - instrumenty strunowe dzikusów ;) A jednak różnią się te instrumenty bardzo - i szczegółami wykonania, i legendą.
Był sobie pasterz zwany Kuku Namjil. Choć ubogi, nie narzekał - znalazł bowiem miłość swego życia, a to, jak wiadomo, jest ważniejsze od bogactw. Ta postawa tak spodobała się bogom, że otrzymał królewski dar - pegaza. Wygodny środek transportu, trzeba przyznać - i odtąd pasterz nie spóźniał się na randki.
Prezent wzbudził jednakowoż zawiść maluczkich (jak to zwykle zresztą bywa). I pewnego dnia pasterz ujrzał umierającego (nienawidzę słowa "zdychać") pegaza - źli ludzie podcięli mu skrzydła i spadł z nieba. Zrozpaczony, z kości zwierzęcia wykonał gryf, z włosia struny, a pudło rezonansowe obciągnął końską, pardon, pegazią skórą. Odtąd przejmujący dźwięk instrumentu nieść się będzie przez mongolskie stepy...
Zgodnie z tradycją, pudło naprawdę było obciągnięte skórą, niekoniecznie końską zresztą (mógł posłużyć wielbłąd, owca, koza, cokolwiek). Ciekawe są informacje na temat strun - jedna jest męska - wykonana ze 130 włosów z ogona ogiera, a druga żeńska - wykonana ze 105 włosów z ogona klaczy. Dziś już żadna z zasad nie jest przestrzegana - pudła rezonansowe tylko drewniane, i to z wyciętymi na wzór skrzypiec efami! Ale brzmienie nadal różni się zasadniczo od brzmienia skrzypiec. A i tradycyjne melodie mongolskie z muzyka chińską czy europejską nie mają nic wspólnego...
Kupiłam sobie ostatnio płytę wirtuoza morin khuur - He Xige 贺西格. Można sobie posłuchac fajnego mongolskiego new-age'u w jego wykonaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.