blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-03-14

tonyhalikowanie 遊行四方

Zwane rowniez obiezyswiatowaniem - bylo w Chinach wazne. Ba, moglo stanowic wstep do wspanialej kariery!
Ale od poczatku. Jak powszechnie wiadomo (jesli cos jest w wikipedii, to znaczy, ze wszyscy o tym wiedza :P), zeby zrobic w cesarskich Chinach kariere, trzeba bylo zdac egzamin cesarski. System taki ustanowiono w siodmym wieku naszej ery (kiedy w kniei wsrod zawiei protoplasta Polski ;)); byl o tyle demokratyczny, ze kazdy mogl do egzaminu przystapic i o tyle feudalny, ze tylko bogatych bylo stac na nauke :P Oczywiscie, Chinczycy ciesza sie jak dzieci, ze niektorzy biedacy faktycznie zrobili w ten sposob kariere i dostali sie do najwyzszych kregow wladzy panstwowej, ale wlasnie fakt, ze te nazwiska sa pamietane, swiadczy najdobitniej o tym, ze bylo to zjawisko rzadkie.
Jednak swiat od zarania dziejow obfitowal w ludzi takich jak ja - ktorym sie nie chce uczyc, ktorzy nie lubia egzaminow, a ktorzy i tak chcieliby dobrze zarabiac :) Doskonalym przykladem moze sluzyc Li Bai. Choc byl bogaty, choc otrzymal staranne wyksztalcenie, choc juz we wczesnej mlodosci uznano go za geniusza, stwierdzil, ze podchodzenie do egzaminow panstwowych byloby ponizej jego godnosci. Zreszta, w ogole przygotowywanie sie solidne do czegokolwiek nie bylo jego priorytetem. W przeciwienstwie do takiego na przyklad Du Fu, ktory w celu znalezienia odpowiedniego rymu mogl nie spac i nie jesc, Li Bai pisal co mu atrament na pioro przyniosl, zazwyczaj po pijanemu (praszczur Galczynskiego? :D). Dlatego, zamiast sie solidnie pouczyc, wloczyl sie po kraju. Za Tangow bowiem ceniono nie tylko tych, ktorzy potrafili napisac idealnie skomponowane wypracowanie i wiedzieli wszystko o Konfucjuszu, ale tez tych, ktorzy posiadali wiedze zyciowa - potrafili zrobic cos konkretnego, lizneli geografii i umieli sluchac ludzi... Mozna bylo dostac stanowisko za taka wlasnie wiedze. Patrzcie, tyleset lat temu Chinczycy odkryli to, co Zachodowi terz powoli zaczyna trafiac do pustych mozgownic - ze papierek nie gwarantuje wiedzy tak samo jak wiedza niekoniecznie musi zostac opapierkowana i ostemplowana... I to jest meritum mojej wypowiedzi. Ale poniewaz wiem, ze wszyscy z niecierpliwoscia czekaja na ciag dalszy historyjki o poecie, bede kontynuowac ;)
Po wielu latach podrozy Li Bai uznal, ze sie juz dosc naumial i pojechal do cesarza. Cesarz go polubil i w zasadzie moglby mu nawet ofiarowac stanowisko, ale Li Bai sie urznal przed audiencja (pociag do alkoholu jest u mnie moze nie az tak widoczny, jak u niego, ale...) i glowny eunuch palacowy odradzil powierzanie moczymordzie jakiejkolwiek funkcji :D I tu druga pointa: alkohol jest Twoim najwiekszym przyjacielem, zawsze i wszedzie. Gdyby sie nie urznal, musialby reszte zycia spedzic wsrod intryg palacowych na pisaniu takich wierszy, jakich by sobie zyczyl cesarz, a dzieki zaawansowanemu alkoholizmowi do konca zycia pozostal wolny. Moze wlasnie dlatego pozostal jednym z najwazniejszych poetow chinskich?
我非常喜歡李白. 不只是因為他的詩歌很好, 不只是因為我也喜歡喝酒, 不只是因為我們倆最需要, 最尊敬的就是自由. 我最進喜歡他是因為他不想參加科舉. 他認為什麼考試不重要, 重要是個人腦袋的內容和他的天份. 所以他選遊行四方這種方法來學習. 佩服他喔! 我也認為旅行, 有經驗比唸書好... :D

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.