blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-03-03

三朵節 Swieto Sanduo

Sanduo to duch ochronny Naxi. Najwazniejszy ze wszystkich duchow - dlatego w regionach, w ktorych zyja Naxi, ten dzien powinien byc dla nich wolny od pracy. Niestety, choc tak naprawde impreza winna sie odbyc jutro - czyli osmego dnia drugiego miesiaca ksiezycowego (二月初八) - bawilismy sie w niedziele najblizsza tej dacie czyli piatego dnia miesiaca ksiezycowego (二月初五). Bo wprawdzie Naxi maja wolne, i to trzy dni, ale tylko ci z regionu autonomicznego Lijiangu. W Kunmingu trzeba chodzic do pracy :(
Facet mial swoj styl: jezdzil na bialym rumaku, przywdziewal biala zbroje i helm do kompletu, a w dloni dzierzyl lance... No, kto zgadnie jakiego koloru? :D Tja... No wyobrazni to facet nie mial... Gdy tylko zblizalo sie niebezpieczenstwo, objawial sie i bronil "Naszych". Z ciekawostek: jest to ichnia wersja Giewontu - wedlug niektorych duch ten jest wcieleniem Snieznej Gory Nefrytowego Smoka 玉龍雪山. Polak Chinczyk dwa bratanki? :)
Naxi maja chyba ogromna sile przekonywania, bo wiele innych mniejszosci (na przyklad Tybetanczycy) rowniez chetnie spalaja trociczki dla Sanduo w rozlicznych swiatyniach Lijiangu i okolic. Idiotyzm, przeciez wlasnie Sanduo pomagal "Naszym" wycinac sasiadow w pien :P
Jest masa legend na temat tego rycerza. Opowiada sie o wielkiej bryle lodu, ksztaltem przypominajacej sylwetke generala, ktora mysliwy Naxi znalazl w gorach i probowal zaniesc do domu. Jednak lod nie dal sie wyniesc poza obreb Snieznej Gory Nefrytowego Smoka. Zostal na dole (teraz jest tam oczywiscie swiatynia :) ). Jest tam, by pomagac na wojnie, gasic pozary, chronic przed powodziami i innymi epidemiami. Dlatego raz w roku trzeba mu oddac czesc :)
Opowiada sie tez o tym, jak to objawial sie krolom i obiecywal bogactwo w zamian za oddanie mu dziennie trzech zwierzat w ofierze. Jednak krol, zawsze i wszedzie, jest chciwym i niecierpliwym draniem, wiec po jakims czasie przestawano skladac ofiary... Wtedy pojawial sie Sanduo i ich opierniczal z gory na dol a potem szedl do nastepnego krola... W koncu trafil na mniej pazernego flegmatyka i w nagrode pomogl mu podbic cala okolice, przybierajac postac bialego pizmowca i towarzyszac bez wzgledu na okolicznosci :) I tak dalej...
Na chinskim fotoblogu znalazlam ladne zdjecie. Wprawdzie facet nie wyglada jak kupa lodu (raczej jak kupa zlomu), ale i tak robi wrazenie:

上個星期天我們參加納西族的三朵節. 我在上面寫的文章並不是我自己都知道, 自己都研究 :P 大部分是用 百度 網站找到的... 你們看看吧 http://baike.baidu.com/view/107639.htm. 照片也不是我拍的, 是在這個部落格裡找到的.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.