blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-03-03

Rozpieszczona 被寵壞的

On nie tylko gotuje... 他不但做飯......而且看起來很開心可以給我服務 :D ...ale jeszcze sie cieszy jak dziecko, ze mi moze przyjemnosc sprawic :DZupa ogorkowa. Polski akcent? NIE! To zupa ze slodkich ogorkow. Najpierw podsmazamy na oleju czosnek, a potem zalewamy to woda i gotujemy ogorki. Nie gotujemy do miekkosci - niewygodnie by sie taka ciape paleczkami jadlo ;) Trzeba dodac sol, pieprz, mozna chilli. Na koniec wlewamy roztrzepane jajko, najlepiej z olejem sezamowym (specjalnie dla kayki: tym, na ktorym sie nie smazy ;)). Jak sie zetnie - zupa gotowa. 他什麼都會做: 黃瓜雞蛋湯...
Czosnku w kuchni chinskiej sie nie wyciska. Imbiru nie sciera na tarce. Czosnek w plasterkach, imbir w paseczkach, chilli jak kto lubi - jak male to w calosci, ale naciete; jak duze, to kroimy na kawalki, ktore latwo z potrawy wyjac paleczkami (nawet osobniki z najbardziej wyparzonymi pyskami wyjmuja lekko przypalone chilli z miseczek :P). Nie odpestkowujemy pod zadnym pozorem. Dotyczy to zreszta kazdego typu papryki, nie tylko chilli.Na podsmazone przyprawy wrzucamy mieso. Gdybym miala wok, moznaby przesunac przyprawy na brzeg i smazyc samo mieso. Mam patelnie, wiec czosnek sie troche zjaral :P Mieso to podwedzona wieprzowina prosto z wioski mojego lubego. Mozna z powodzeniem zastapic wedzonym chudym boczkiem w plasterkach. 從他老家帶來的豬肉:

Drugi kawalek miesa, ten tlustszy, zostal wytopiony, a na nim usmazono baklazana. Baklazany wchlaniaja olej jak glupie, wiec warto je najpierw posolic, zeby tak nie pily smalcu :P
Po usmazeniu zostaly baklazany pieknie podane na omlecie (2 jajka + sos sojowy, roztrzepane) 茄子... 我愛茄子... 我會天天吃茄子... 特別是這麼好看, 這麼好吃的茄子...
Jednak hitem wieczoru byly orzeszki. Potrawa prosta jak budowa cepa (bylam na wsi, widzialam cep, i bijak, i dzierzak sa proste :P): orzeszki ziemne w czerwonych skorkach smazymy (caly czas mieszajac - nie wiem, jak Wy, ale tego zdania w przepisach najbardziej nienawidze) az skorka stanie sie ciemnoczerwona, a cala kuchnia wypelni sie swadem smazonych orzeszkow. 但我最喜歡的就是那些炒花生, 加一點白酒的這種...
A potem zalewamy odrobina wodki (w naszym wypadku baijiu) - i... jest pyszne :)


親愛的... 謝謝你! :*

2 komentarze:

  1. mało inteligentnie powiem: yum yum yum. Przetestuję sobie zupkę i bakłażany z omletem. Same bakłażany kocham, wielbię! Mmmm!

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Ja tez mam fiola na punkcie baklazanow :) Przy okazji zauwazylam, ze na stole sa jeszcze pomidory - pokrojone w plasterki, z dodatkiem oleju sezamowego, cukru i soli. Pycha!

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.