blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-02-09

Pozegnanie z Afryka 2 ;) 遠離非洲 2

Slawojki i mycie w misce w styczniu... Tak, to bylo ciekawe przezycie. Prawdziwy problem sie jednak zaczal wtedy, gdy juz nie moglam wytrzymac ze smalcem na glowie i zapragnelam umyc wlosy. Nie jestem przyzwyczajona do nabierania wody kubeczkiem i do mycia glowy w ulubionej pozie Chinczykow. Cale szczescie, MPBL czuwa! Och, jaka szkoda, ze mialam akurat glowe w mydlinach i nie moglam robic zdjec! Ach, jak chcialabym miec zdjecia tego, jak mi wnuk wioskowego szamana myje wlosy! No po prostu Pozegnanie z Afryka - tylko jeszcze troche bardziej egzotyczne :D
A potem myl sobie wlosy on. Nie pozwolil mi pomagac - bo u Yi wlosy to niemal swietosc. Nie mozna beztrosko mierzwic wlosow nikomu, nawet dziecku. Nie glaszcze sie po glowie. Dawniej sie wlosow nie obcinalo (zarowno kobity, jak i faceci). Teraz tez kobiety maja dlugie kosy, a i faceci nie strzyga sie w zsadzie na jeza.


Jaka szkoda, ze w palacym gorskim sloncu zdjecia mi poprzeswietlalo...
這部電影有一個特別的地方: 女主角臟臟的頭髮被他的情人用河水洗的.
在我男友的老家那邊熱水是用火開的. 我可以這樣洗澡. 但是洗頭髮有點麻煩, 不習慣的話就不太會洗... 我的男友邊笑邊幫我洗... 好可惜那時候沒有人拍照... 應該浪漫又好笑 ;)
以後他也洗頭髮. 意外地他不需要我的幫助 :P
太陽太強, 照片拍得不怎麼樣. 但是我還是認為他很帥喔...又雄赳赳的...

3 komentarze:

  1. To nie za dynastii Ming włosy były świętością, bo dziedziczone po ojcach? Golenie połowy pały na łyso, a połowa jako świński ogon, narzucone przez Mandżurów, wielu ówczesnym się niepobobywało i stawiali się, jak mogli nowej modzie. Słusznie, bo głupio wyglądali, a czupryna Twojego Prywatnego Indianina jest przegranatowo-błyszcząca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziel się metodami tres... wychowawczymi, co?
    A Ten Pan mi się coraz bardziej podoba, więc pamiętaj o rezerwacji! pierwsza byłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 鄺寧寧: racja, oczywiscie, ale odnosi sie tylko do relacji miedzy Hanami a Mandzurami. Nie nalezy zapominac, ze cale Chiny poludniowo-zachodnie "nalezaly" do Chin tylko literalnie - to znaczy, cesarz uznawal kolejnych wladcow (byli nazywani krolami) i traktowal m.in. Yunnan jak posrednika miedzy Chinami a Tybetem. Dopiero Kangxi skonsolidowal imperium. Tak wiec w owych czasach zadna tradycja Hanowska nie byla istotna z punktu widzenia Yi, ktorych historia jest co najmniej tak dluga, jak historia Chinczykow. Ich zwyczaje dotyczace wlosow, ognia, duchow, mimo pewnych podobienstw, wywodza sie z kompletnie innych niz u Hanow zrodel. Dopiero w okresie wojny chinsko-japonskiej, gdy w te rejony zaczely uciekac cale stada Hanow, zaczela sie powolna hanizacja regionu...
    Kayka: najlepsze jest to, ze on tak sam, z wlasnej nieprzymuszonej woli :D To co, jednak jakis ledwo podrosniety kuzyn, tak? ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.