blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-01-18

...

Jade!
Jade na chinski Nowy Rok do mojej prywatnej wersji Bruce'a Lee i do jego calej rodziny (wiecie jak to jest w tych malych wioskach - sami kuzyni ;)). Najpierw do Dali. Potem do Zhongjiangu. A potem to mnie konno odbiora, jesli bloto bedzie za duze na motocykle ;)
Bede tam dwa tygodnie. Jeszcze nie wiem, czy jest prad i ciepla woda, ale jestem przygotowana na najgorsze (moj prywatny Bruce Lee mial kilka zapasowych baterii do komorki, co wydaje mi sie mocno podejrzane... ;)).
Ciesze sie jak glupia :D Chyba wlasnie po to tu przyjechalam, zeby poczuc te prawdziwe Chiny, prawda? Nie Pekin, nie Szanghaj, nie Kunming nawet, a chinski nowy rok w domu gromadzacym przedstawicieli szesciu mniejszosci etnicznych (moj Bruce Lee jest Yi, ale powzeniali sie tez Daiowie i inni ;)).
Musze kupic podarki - wodka (gdzies w Walmarcie mignela mi Wyborowa), slodycze, owoce. Miejmy nadzieje, ze sie wkupie w ich laski. Bo jesli nie, to dwa tygodnie spedze na wybieraniu grochu z soczewicy ;)

Dlatego uzupelnianiem blog zajme sie, gdy juz wroce. A jest co uzupelniac - bo wreszcie zwiedzilam Kunming. Kamienny Las. No i kupowalam na dworcu kolejowym bilet tuz przed chinskim Nowym Rokiem... Ale o tym - juz w lutym.
Wakacje!!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

等幾天就要去男友的老家.
中江附近的小村子.
那邊要過年... 認識他家人...
覺得有點不好意思... 有點緊張...
但是還是想去...
想他喔...
而且 我很想要陪華人過年. 應該好玩喔...
會昆明後我再寫一寫我最近曾經過的事情...
881
新年快樂, 萬事如意!

5 komentarzy:

  1. To czekam na DŁUGI wpis po powrocie :)
    Baw się dobrze i grzecznie (hue hue)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie nieba! Wódę będziesz im wiozła?? O_O

    Nie dziwota, że potem nawet Chińczycy wiedzą, że Polacy to pijaki :P

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany! Ale się dzieje! Za zdjątka dziękuję ślicznie i bez stada zdjęć ponoworocznych, to w ogóle się nie pojawiaj! :P
    Czekam na wpis.
    恭喜发财!!
    I kartka noworoczna żeby jakiś element japońszczyzny znów wprowadzić: http://i83.photobucket.com/albums/j303/princess_noodle5/GongXiFaCai.jpg

    OdpowiedzUsuń
  4. Kayka: bede grzeczna, bo tesciowa bedzie pilnowac ;)
    鄺寧寧: oczywiscie, ze wodke, bo to tradycyjny prezent noworoczny po pierwsze, a po drugie u Yi bez spelnienia toastu nie ma mozliwosci stac sie przyjacielem.
    Bayushi: zdjecia beda, wpisy beda i nawet moja Mama stwierdzila, ze Linzi jest ladny :D
    Kurde... dwa tygodnie w chinskiej wsi... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniejszość, jak na Azjatę, bardzo apetyczna ;) i konie do tego...
    To ja mam propozycję - trzymaj tego mniejszościa i nie puszczaj, a ja złożę papiery do Kunmingu :)
    BTW - od kogo by tu listy polecające wysępić? ;>

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.