blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2008-11-11

peonia 牡丹

Symbol bogactwa, zdrowia i dobrego zamążpójścia. Może jak już się nauczę je poprawnie malować (to, co widać u góry, to pierwsza próba, zamieszczam tylko w celach informacyjnych, nie wyszło tak dobrze jak krewetki ;)), to i szanse na zamążpójście wzrosną. O bogactwie i zdrowiu nawet nie wspominając... :)
Póki co szanse na cokolwiek maleją, i to w sposób gwałtowny, bo "ten właściwy" facet właśnie wyjeżdża na rok okrrrrrrropnie daleko. Grrr... Czasami się czuję jak w tych kreskówkach, w których gdy bohaterowi zaczyna być dobrze, spada mu z nieba na głowę fortepian :P

4 komentarze:

  1. Jak w kreskówkach, albo koreańskiej dramie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moze sie to wydac niewiarygodne, ale nie widzialam jeszcze nigdy zadnej koreanskiej dramy... :( jestem do tylu... one tutaj wszystkie kwicza z zachwytu - choc akurat w Kunmingu obecnie bardziej popularne sa japonskie seriale obyczajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie widziałam (tylko japońskie), ale ponoć historyjka jest zawsze ta sama: ona, on, zakochują się, potem okazuje się, że:
    albo jedno z nich jest śmiertelnie chore i umrze; albo są przyrodnim rodzeństwem, albo jakaś inna "okrutna" tragedia w tym guście.
    Kijem takich filmideł nie tknę, nie cierpię żadnej odmiany reumatyzmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bym chetnie obejrzala - po prostu z ciekawosci, a poza tym mimo wszystko dialogi wpadaja w ucho... :D Ale nie mam czasu nawet na te pietnastke filmow Andy'ego, ktora sobie kupilam miesiac temu... :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.