blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2008-10-09

gorace zrodla w Gasa 嘎洒溫泉

To nie basen. A raczej: to basen, ale wypełniony gorącą wodą o zapachu kanapki z jajkiem... To znaczy, ekhm... zapachu siarki. Od razu zaczynam tęsknić za rodzinnymi stronami ;) No i oczywiście za Yangmingshan... Ech, nie będę myśleć o Tajwanie. Pomyślę o nim jutro :P Wracając do basenu: głęboki tak, że da się od biedy pływać. Woda wystarczająco czysta, żeby widzieć własne ciało. Ale nie jest przezroczysta - udało mi się niepostrzeżenie zdjąć dolną część kostiumu kąpielowego i założyć go na właściwą stronę :D Tja... Ja po prostu nie powinnam się ubierać o 7 rano, to grozi różnymi dziwnymi rzeczami...
Cóż o tym zdjęciu rzec można? Nogami zakrywam fałdy na brzuchu :P I widać, jak mnie opaliło - niestety tylko w górnych partiach... Jak widać, na gorących źródłach poza nami, białasami, prawie nikogo nie ma. Dlaczego? Po pierwsze: temperatura powietrza była niewiele niższa niż temperatura wody. Po drugie: byliśmy w zabitej dechami dziurze, gdzie psy szczekają wiadomą częścią ciała. Po trzecie:... chciałam napisać, że za droga to zabawa, ale to byłby niesmaczny żart. Wizyta dowolnej długości w tym hot spring kosztowała 10 yuanów - czyli około 3 złote... Jak będziecie w Jinghongu - jedźcie do Gasa na gorące źródła! Koniecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.