blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2008-02-25

latwa kuchnia chinska - Ken Hom


Od razu mowie: nie znam sie na kuchni chinskiej. Nie odrozniam autentycznych smakow od podrobek, nie wiem, czy potrawa pochodzi z Sichuanu czy z Tajwanu, nie mam pojecia o tradycjach i o jedynym poprawnym lepieniu pierogow. Ale wiem, ze ta ksiazka mnie zachwycila. Brakowalo mi chinszczyzny - ale takiej, przy ktorej jesli bedzie mi brakowalo skladnikow, to ktos mi podpowie, czym je zastapic. Takiej, gdzie kucharz zaklada z gory, ze jestem kretynka i w zwiazku z tym podaje najprostsze metody. Takiej, przy ktorej nie musze stac nad kuchnia trzy godziny :P I znalazlam! Umiem juz zrobic chinski bulion, kurczaka gongbao, wyprobowalam wiele przepisow i za kazdym razem udawalo mi sie przyrzadzic cos smacznego :) Jedyna wada - ksiazka zostala przygotowana dla leniwych: nie ma przepisu na ciasto nalesnikowe do chinskich nalesniczkow, nie ma przepisu na ciasto pierogowe, w przepisie pisza, ze trzeba isc i kupic. Tak samo z tluszczem wieprzowym pokrojonym w siateczke i innymi takimi. No ale to juz trudno. Przynajmniej reszta jest opisana przystepnie.

A ja, modyfikujac oczywiscie przepisy zrobilam juz: kantonska zupe z jajkiem, zupe kukurydziana (ale inna niz na Tajwanie), smazona wieprzowine z dymka, slodko-kwasne klopsiki wieprzowe z liczi i pomaranczami, smazona wolowine z sosem ostrygowym (uwielbiam sos ostrygowy), falszywego kurczaka gongbao (bo chili w proszku bylo tylko...ale bylo naprawde pikantne!), smazony ryz z jajkiem, zasmazany makaron no i oczywiscie przepyszny zimny makaron w sosie sezamowym... Nie robilam jeszcze nic z owocami morza... Jakos nie po drodze mi do sklepow, gdzie takie rzeczy sa swieze :P Ale jak juz bede miala troche wiecej forsy to... :).

Mozecie blagac o przepisy (tak, Bayushi, to do Ciebie :P), ale beda sie pojawiac powoli - bo czas mi przecieka miedzy palcami, a przede mna jeszcze spora czesc sesji...

A ksiazke kucharska polecam :)

2 komentarze:

  1. Anonimowy26/2/08 04:50

    Mmmmmmm....rozmarzona jestem i przypominam sobie smak tych pyszności, którymi mnie nakarmiłaś. :]
    bayushi

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam sie na przyszlosc :) Na razie jestem za malo rozreklamowana i tylko od przypadku do przypadku dokarmiam stworzenia rozniste :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.