blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2007-05-17

火鍋 huoguo-ogniowy garnek :P

Wczoraj wieczorem Maly zaprosil mnie na kolacje. To nic, ze nie do siebie :P Poniewaz czuje sie...niecenzuralnie..., napisalam, ze musi wybaczyc mi nieobecnosc. No ale napisal, ze MUSZE byc, bo to jedyna szansa, zeby sprobowac tego, co on gotuje. No nie moglam sobie odpuscic... W praktyce okazalo sie, ze kazdy cos robil, tylko ja siedzialam jak to ciele, a w dodatku nie pozmywalam, bo sie wczesnie zebralam...Wybaczcie, moi drodzy, jestem kompletnie nieprzydatna...Ale za to Was lubie :*
Ewa rozebrala osmiornice (och, jak ja tesknilam za tym smakiem!).
Tymczasem w garnkach juz sie gotowalo... hmmm...nie pytajcie co, bo Wam i tak nie powiem (jak juz tlumaczylam, nie przydalam sie w kuchni na nic :P). Nie wiem, czy wiecie, na czym polega huoguo. Otoz na srodku stolu jest garnek z gotujacym sie tym, co nada zupie smak. W tajwanskich knajpach w stoliki sa wbudowane palniki, ale sa tez male przenosne...nieprodize (w prodizu do gotowania sluzy pokrywka :P). I wlasnie przy takich dwoch garnkach siedzielismy, wrzucajac kolejne przysmaki - miesko, krewetki, osmiornice, salate, tofu (gdybym byla poetka, napisalabym sonet do tofu...ale nie jestem, wiec tylko zajadam, gdzie tylko dorwe)...grzyby jak wiadomo musza sie pogotowac dluzej, wiec sie je spozywa na koncu.

Tak to mniej wiecej wyglada:

Poznalam nowa Azjatke :) Pianistka :) I robi swietne sushi...

Problem z huoguo polega na tym, ze zawsze wrzuca sie za duzo. Jest pyszne, caly czas wpieprzasz to, co lubisz najbardziej, a potem sie okazuje, ze jednak kilogram miesa to za duzo...


Fu rozwiazal problem na moja korzysc. Dostalam walowe. Dzieki!!!!!! :*
Zaluje tylko, ze moj chinski nie pozwala mi na mowienie, na dowcipy, na swobode. Moze kiedys, za milion lat, uda mi sie przekroczyc ten prog?...Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.